Generał Stanisław Bułak Bałachowicz

Jest to opowieść o wybitnym kawalerzyście, bohaterskim gen. Stanisławie Bułak-Bałachowiczu (1883-1940), określanym jako generał rosyjski lub białoruski. Był to typowy zagończyk, partyzant, uwielbiany przez ludność na kresach północno-wschodniej Polski, przez Białorusinów uważany za bohatera narodowego. Walczył w: wojsku carskim (1914-18), w „białej” armii ros. (1918-20) i od 1920 po polskiej stronie. Dla wielu – nie tylko historyków – jest to postać kontrowersyjna. Bałachowicz czuł się Polakiem, przyjął obywatelstwo polskie i był szanowany przez Piłsudskiego. Miał prawo noszenia polskiego munduru generała brygady, choć nie figuruje w ewidencji Wojska Polskiego, awans ten otrzymał z rąk rosyjskiego „białego” generała w Estonii, podczas walk z Armią Czerwoną, w trakcie których wykazywał się niebywałą odwagą, przebiegłością i brawurą. Bałachowicz walczył od 1920 r. w armii polskiej przeciw Rosji Sowieckiej.

Bohater Białorusi
Bohater Białorusi

„Jest to typowy warchoł i partyzant, lecz doskonały żołnierz, i umiejętny raczej ataman niż dowódca w europejskim stylu… Bije bolszewików w wielu wypadkach lepiej od sztabowych generałów (…). Nie żałuje cudzego życia i cudzej krwi, zupełnie tak samo jak własnej. Dajcie mu być sobą, bo innym być nie potrafi” – mówił o Bułak-Bałachowiczu Marszałek Józef Piłsudski.

„Gen. S. Bałachowicz przyczynił się do wielu zwycięstw Polski nad bolszewikami, a bolszewikom zadał dużo bolesnych ran” – przyznawał naczelny Wódz Armii Czerwonej gen. Tuchaczewski.

Stanisław Bułak-Bałachowicz, nazywany Baćko lub BuBa, mówił po polsku, rosyjsku, niemiecku, litewsku i białorusku. Urodził się w 1883 roku w Meysztach na terenie dzisiejszej Litwy. Jego ojciec, zubożały szlachcic, wychował go na katolika. Rodzice chcieli, aby Stanisław został duchownym, on jednak wybrał karierę agronoma. W wieku 21 lat był już zarządcą słynnej stadniny koni, należącej do Zyberk‑Platerów. Szybko też zaangażował się w sprawy publiczne. W 1905 roku, jako sympatyk eserowców, został nawet sędzią rewolucyjnym w sporach między chłopami a ziemianami.

To wtedy przylgnął do niego przydomek Baćko. Drugiego dorobił się niewiele później: w 1908 roku wsławił się osobistym pojmaniem przywódcy pustoszącej okolice bandy rzezimieszków. Po tym wydarzeniu podobno zaczął do nazwiska dodawać sobie miano „Bułak-Bej”. Dekadę później było ono znane już na całym froncie wschodnim…

1914: w armii rosyjskiej

Na „prawdziwą” wojnę Bułak-Bałachowicz wyruszył jako trzydziestolatek. W 1914 roku wstąpił jako ochotnik do carskiej armii. Trafił najpierw do 2 Lejb-Ułańskiego Pułku Kurlandzkiego, ale do 1917 roku, czyli do wybuchu rewolucji, zdążył przejść przez kilka oddziałów. Dowodził między innymi szwadronem partyzantów z 2 Dywizji Kawaleryjskiej. Później został dowódcą 500-osobowej jednostki do zadań specjalnych.Wyróżniał się od samego początku. Grasował na tyłach nieprzyjaciela, siejąc spustoszenie. Celował w metodach partyzanckich: urządzał zasadzki, przecinał linie komunikacyjne, palił składy amunicji. W sumie w latach 1914-1917 został pięciokrotnie ranny, ale zdobył też wiele odznaczeń, między innymi Krzyż Św. Jerzego i Order Św. Anny. Zanim upadł carat, awansował do stopnia rotmistrza sztabowego.

wiosna 1916 r.
Wiosna 1916, oficerowie oddziału atamana Leonida Punina odpoczywają.
Od lewej podporucznik Nikołaj Zujew, chorąży Lew Punin (brat atamana Leonida Punina), kornet Stanisław Bałachowicz, kornet Gieorgij Kozubowskij. Na ścianie przyczepione są krzyż św Jerzegoi i order św Anny 3 stopnia z mieczami należące do Bałachowicza.

1918: po stronie „białych” i Estończyków

Kiedy w Rosji wybuchła rewolucja , jego oddział na krótko został podporządkowany czerwonym. Otrzymał nawet podobno od Lwa Trockiego propozycję objęcia funkcji inspektora Czerwonej Kawalerii. Nie przyjął jednak oferty i, chcąc uniknąć represji, z całym swoim pułkiem przebił się do Pskowa, gdzie przeszedł na stronę Białej Armii. Odtąd nieraz przechodził jeszcze pod różne bandery, ale jedno pozostało bez zmian: zawsze zwalczał bolszewików.

Żeby wystąpić przeciwko nim, był w stanie połączyć się z każdym. „Zobaczył […] rewolucję od środka” — wyjaśniał tę zaciekłość jego wnuk, Maciej Bułak-Bałachowicz. „Grabieże, mordy, gwałty, profanowanie kościołów. Wkrótce dowiedział się również, że bolszewicy zamordowali wielu członków jego rodziny”.

Przeszedłszy na stronę kontrrewolucji, BuBa przedarł się do Estonii. Na terenach dzisiejszych państw bałtyckich działo się wówczas bardzo dużo. Finowie, Łotysze, Estończycy i Litwini walczyli o utworzenie własnych państw narodowych. Z kolei „biali” Rosjanie pod dowództwem Nikołaja Judenicza tworzyli Armię Północno-Zachodnią i marzyli o restauracji dawnego imperium.

Walcząc w szeregach w „białych”, Bałachowicz ponownie zadziwiał wszystkich. Napadł na bazę Czudskiej Floty( Jezioro Czudzkie, Pejpus, na granicy estońsko-rosyjskiej), zdobył Gdów, a po opanowaniu Pskowa został wyznaczony na komendanta tego miasta. Uzyskał też stopień generała majora.

Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz
Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz

1920: po stronie Polaków

W 1919 i 1920 roku Baćko rozważał różne opcje. Chciał porozumieć się z władzami efemerycznej Białoruskiej Republiki Ludowej, myślał też o tym, by walczyć z bolszewikami w Estonii lub na Łotwie. Ostatecznie przyłączył się jednak do Polaków, wspierając ich w wojnie polsko-bolszewickiej.

Kiedy Bałachowcy przeszli na stronę Rzeczpospolitej, ich oddział liczył około 800 ludzi. Natychmiast jednak zaczął się rozrastać. Do sławnego przywódcy przyłączali się dezerterzy i żołnierze z obozów jenieckich, a potem — już w akcji — także żołnierze przeciwnika. W niedługim czasie jednostka osiągnęła rozmiar 8 tysięcy ludzi. W Polsce zostali oni dozbrojeni i w czerwcu 1920 roku wyruszyli na front.

W oddziale „Bułak-Beja” wyróżniał się nie tylko sam dowódca. Lgnęli do niego tacy jak on: awanturnicy i poszukiwacze przygód. Byli to, jak notował Stanisław Lis-Błoński, który w 1920 roku towarzyszył Bałachowcom, „watażkowie z całego świata, ludzie z bogatą przeszłością, lecz bez przyszłości i bez Ojczyzny”. Gdzie indziej dodawał natomiast:

[…] nie było języka na kuli ziemskiej, który byłby obcy dla ludzi tej Grupy. Japoński, tatarski, mongolski, angielski, włoski czy urugwajski – nie przedstawiały dla nich trudności, zawsze się znalazł jakiś »graf« lub »kniaź« który nie jednym, to drugim lub dziesiątym językiem władał.

Między sobą żołnierze rozmawiali po rosyjsku. Także ich wygląd był niezwyczajny. „Każdy chodził, w czym miał — opisywał Lis-Błoński — a wszystko to razem tworzyło barwną, egzotyczną mozaikę”. Można ich było jednak rozpoznać po znaczkach, które nosili na czapach – były to małe trupie główki.

Swój największy sukces militarny, Bałachowcy osiągnęli zdobywając Pińsk 26 września 2020 r., gdzie wzięli do niewoli 2400 bolszewickich jeńców, włączając w to sztab bolszewickiej 4. armii. Załoga pińska składała się z około 2000 żołnierzy, 400 oficerów. Także w okolicach Pińska działały sowieckie oddziały osłonowe i pociąg pancerny, w oskrzydlającym ataku Pińsk został zdobyty o godzinie 16.00. Wzięto do niewoli sztab, wspomniane 2000 żołnierzy i 400 oficerów, łupem Polaków padły kasy, magazyny żywności i umundurowania, 280 wagonów osobowych i towarowych, zapełnionych towarami do ewakuacji, 3 lokomotywy i masa innego materiału wojennego.

Bałachowcy rycerze śmierci
Bałachowcy rycerze śmierci

Wszędzie, gdzie walczył – w Rosji, Estonii, na Łotwie, Białorusi, w Polsce – spotykał się z bestialstwami czerwonych. Jego żołnierze, którzy dostali się do niewoli, byli straszliwie męczeni. Sowieci ściągali im „rękawiczki”*, stosowali inne wymyślne tortury.

Generał odpłacał im pięknym za nadobne, gdy zobaczył, co bolszewicy robią z jego schwytanymi żołnierzami, również postanowił nie brać jeńców. Wywoływał wśród nich śmiertelne przerażenie. Komisarz bolszewicki Nikitin wyznaczył za głowę generała nagrodę w wysokości miliona rubli w złocie. Tenże Nikitin został pojmany do niewoli w dniu 5 kwietnia 1919 roku i powieszony w Gdowie […].

Bolszewicy za głowę Bułak-Bałachowicza wyznaczyli ostatecznie cenę 3 milionów carskich rubli, a na każdego z jego żołnierzy odpowiednio po 50 tysięcy.

Bolszewicy z wielką zaciekłością wyławiali spośród jeńców żołnierzy armii ochotniczej, by następnie bestialsko ich torturować bez żadnych względów i wyjątków. Każdy żołnierz armii ochotniczej świadom był swojego losu w przypadku dostania się w ręce przeciwnika. Bułak-Bej był zaciętym wrogiem bolszewików, został przez nich skazany na śmierć i tropiony do końca życia…

Umundurowanie armii Bułak-Beja
Umundurowanie armii Bułak-Beja

Gdy w październiku 1920 roku Polacy i Sowieci podpisali zawieszenie broni, Baćko wyruszył na nową wojnę. Piłsudski miał jak wiadomo plany federacyjne wobec wschodnich naszych sąsiadów, dążył do odtworzenia z dawnych ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego niepodległych od Rosji państw i sfederowania ich z Polską, może na wzór I Rzeczpospolitej. O ile Żeligowskiemu udało się odzyskać Wilno i utworzyć Litwę Środkową, tak Bułak-Bałachowicz nie zdołał zgodnie z planami Piłsudskiego oderwać Białorusi radzieckiej, którą w całości Marszałek chciał połączyć z Litwą Środkową i dążyć do przyłączenia Litwy Kowieńskiej. Bałachowicz (podobnie jak Żeligowski) stanąwszy na czele 20 tys. armii zdobył w słynnej wyprawie na Homel: Mozyrz i Rzeczycę. Proklamował 12 XI 1920 r. niepodległą Republikę Białoruską, ale niestety powstania białoruskiego przeciw bolszewikom nie udało mu się wzniecić i Rosjanie wyparli go po kilku tygodniach do Polski.

Najtrudniejszy okres w życiu Bałachowicza rozpoczął się po 1920 roku. Próbował urządzić siebie i swoich podwładnych w niepodległej Polsce, ale nie szło mu to zbyt dobrze. Wojsko Polskie nie uznało jego stopnia generalskiego. Generał przydzielał swoim żołnierzom słynny Krzyż Waleczności Armii gen. Bułaka-Bałachowicza. Znajdował się na nim symbol armii – trupia czaszka, a pod spodem skrzyżowany miecz i pochodnia. Wjeżdżał na koniu do restauracji, na długo zanim przyszło to do głowy Wieniawie. Nie przez przypadek nazywano go „ostatnim Kmicicem”.

Order

W czasie wypadków majowych 1926 r. stanął na czynnie po stronie Marszałka. Wydał odezwę popierającą przyłączenie Zaolzia do Polski, Bałachowcy walczyli w III Powstaniu Śląskim, Piłsudski tytułował go generałem, tolerował noszenie polskiego munduru, niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że podziwia generała i żywi do niego szacunek.

Najkrótszą i najtrafniejszą charakterystyką „Bułak-Beja” oddającą w całej okazałości jego charakter zasłynął Marszałek Piłsudski , który w trakcie rozmowy z generałem komentując niewyraźną sytuację międzynarodową powiedział: „Co panie Bałachowicz, świerzbią ręce?”.

W latach 1930 mówiło się o wyjeździe Bułaka do Hiszpanii. Rzekomo chciał walczyć po stronie generała Franco. We wrześniu 1939 r. powołał ochotniczy oddział partyzancki „W obronie Warszawy”, w porozumieniu z gen. W. Czumą. Jak pisze Jochen Böhler w książce „Wojna domowa. Nowe spojrzenie na odrodzenie Polski” –  „utworzył oddział ochotniczy w sile 2 tys. ludzi i 250 koni, żeby do upadłego bronić Warszawy”. W czasie okupacji niemieckiej, współtworzył konspiracyjną Konfederację Wojskową, której był komendantem.

Gen Bałachowicz był trzykrotnie żonaty. Z pierwszą żoną, Henryką Garbelle, miał córkę Aldonę (1908-1990) i dwóch synów (również wojskowych): Medarda (1910-1934) por. 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich i Henryka Marcina (1911-93), także oficera 17 P. Uł. Wlkp., żołnierza Września, rotmistrza, kawalera VM V kl. i Krzyża Walecznych. Z drugą i trzecią żoną miał po dwie córki. Zdzisław Bułak-Bałachowicz, bratanek Generała poległ, jako żołnierz AK, w operacji „Ostra Brama” w Wilnie w 1944 r.

Generał Bałachowicz, był tropiony przez Rosjan do końca życia. W 1923 r. agenci rosyjscy zamordowali w Białowieży jego brata, Józefa. Istnieje hipoteza, że i jego śmierć 10 maja 1940 r. w Warszawie nie była przypadkowa, że był tropiony wspólnie przez NKWD i gestapo. Gdy pod jego dom na Saskiej Kępie podjechali gestapowcy, dwóch z nich zabił żelazną laską(wg innej wersji zasztyletował jednego z nich , bo jak wspomina jego wnuk „ Dziadek miał przy sobie specjalną laskę – kupił ją podczas jednego z wyjazdów do Wiednia – która miała we wnętrzu wysuwane ostrze. Tym właśnie ostrzem śmiertelnie dźgnął Niemca”) na miejscu, pozostali otworzyli ogień, jeden z Niemców dobił go trzema strzałami w głowę. Zwłoki zabrano z ulicy, nie wiadomo, czy i gdzie został pochowany. Na cmentarzu na Powązkach znajduje się jego symboliczna mogiła.

Symboliczna mogiła na Powązkach
Symboliczna mogiła na Powązkach

* Więźniom polewano dłonie wrzątkiem, by potem zedrzeć z nich skórę na „białe rękawiczki”

Jan Nowak


Źródła: