„Faszyści wygrywają. Polska zmierza w stronę brunatną.”
– Agnieszka Holland, po wyborach w 2023 r.
„Większość stanowią ludzie zakłamani, obłudni i szpetni.”
– Daniel Olbrychski, po ogłoszeniu wyników wyborczych
W dniach 22–24 sierpnia w Suwałkach odbędzie się Festiwal Filmowy „Wajda na nowo”. Tegoroczna edycja miała być świętem kina, hołdem dla twórczości Andrzeja Wajdy. Tymczasem na długo przed rozpoczęciem imprezy nad miastem zawisła atmosfera politycznej prowokacji. Gwiazdami wydarzenia mają być Agnieszka Holland i Daniel Olbrychski — artyści znani z ról filmowych, ale także z publicznych wypowiedzi, które wielu mieszkańców uważa za obraźliwe i pogardliwe wobec Polaków.
Kultura czy demonstracja światopoglądowa?
Radny miasta Suwałki, Jacek Juszkiewicz (PiS), nie pozostawił wątpliwości podczas sesji Rady Miejskiej:
„Trudno gościć osoby, które obrażają mieszkańców miasta… Pani Holland mówi, że faszyści wygrywają, pan Olbrychski, że większość to ludzie zakłamani i szpetni. Czy takie osoby mają być twarzą miejskiego wydarzenia, finansowanego z budżetu wszystkich obywateli, także tych przez nich poniżanych?”
Juszkiewicz nie odmawia Holland i Olbryskiemu talentu, ale uważa, że miejska scena kulturalna to nie miejsce na polityczną agitację, zwłaszcza ze środków publicznych.
Holland i Olbrychski – kontrowersyjni patroni
Agnieszka Holland od lat wzbudza skrajne emocje. Jej filmy – m.in. . Zielona granica – zostały przez wielu odebrane jako atak na polskich funkcjonariuszy, wspieranie propagandy międzynarodowej przeciw Polsce, a nawet porównywane przez polityków PiS do materiałów z czasów III Rzeszy.
Z kolei Daniel Olbrychski, choć przez lata był aktorem w filmach patriotycznych i historycznych, dziś postrzegany jest przez wielu jako elita oderwana od realiów społeczeństwa. Jego wypowiedzi o „faszystach” czy „ciemnym ludzie” bywają cytowane z oburzeniem nawet przez osoby spoza kręgów politycznych.
Dodatkowo, przeciwnicy wskazują, że oboje artyści — mimo krytyki PRL-u — zbudowali swoje kariery w systemie komunistycznym, a Holland pochodzi z rodziny ściśle związanej z propagandą PZPR (jej ojciec Henryk Holland był wysokim urzędnikiem partyjnym). To, zdaniem niektórych, czyni ich reprezentantami środowisk z przeszłością, która kłóci się z wartościami współczesnej, pluralistycznej Polski.
Organizatorzy apelują o dystans
W obliczu krytyki, organizatorzy festiwalu odpierają zarzuty:
„Festiwal ma charakter kulturalny, nie polityczny. Nie oceniamy przekonań, lecz dorobek artystyczny zaproszonych gości.” — Joanna Sztelmer-Stabińska, dyrektor organizacyjna festiwalu.
Podobnie wypowiedział się prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz, apelując o skupienie się na kinie Wajdy i poszanowanie zasług artystów „niezależnie od ich poglądów”.
Pytania, które nie znikają
Ale dla wielu mieszkańców pytania pozostają aktualne: Czy osoby otwarcie obrażające konserwatywną część społeczeństwa powinny być honorowane z publicznych środków? Czy wolność artystyczna zwalnia z odpowiedzialności za słowo?
Festiwal jeszcze się nie rozpoczął, a już stał się areną starcia wartości kulturowych i politycznych. Suwałki miały świętować film, a zamiast tego znalazły się w centrum ogólnopolskiej debaty o tym, czy granice wolności słowa kończą się tam, gdzie zaczyna się pogarda.
Cham niepiśmienny




