Losowanie 2020

Redakcja Deb- Wyb. Sekcja Pióropałkarzy

Zróbmy losowanie…

Jednak chyba jakoś te wybory zrobią – Kursik stukał długopisem o blat biurka.

Zrobią, nie zrobią, zobaczymy. Jeszcze daleka droga. W Izbie niby gładko poszło, ale w Wyższej wiadomo Miejski rządzi to swoją robotę zrobi i ile będzie mógł przetrzyma. A wtedy Żurawina, ma czas na działanie. Po kandydatach pokolęduje, kompromisu poszuka, wszystkich wkurzy i znowu wypuści Macierzystego i Grzywę, żeby bronili Polek i Polaków przez zbrodniczym i śmiercionośnym głosowaniem – Soszka powoli analizował sytuację.

Oj, dobrze byłoby, gdyby Grzywa wrócił do gry. Przecież Prezesa przeprosił, pokłonił się. Wszyscy go obśmiali, a on wstaje z kolan, wraca na scenę i krzyczy: zabraniam, nie pozwalam, nikczemnicy opanujcie się. Na śmierć rodaków wysyłacie. Soszka, co to byłaby za scena – Kursik przymknął oczy rozmarzony.

Też coś czuję, że Żurawina tylko na chwilę przycichł. Jeszcze… – Soszka zwrócił się w kierunku ekranu komputera.

Kpina!! Ale wymyślili. Sąd Wysoki stwierdził, że wybory nie odbyły się, bo się nie odbyły. Przecież to głupota. Skoro się nie odbyły to jak mogły się odbyć. Kompletna kompromitacja!

Demokracja w najczystszej postaci, Demokracja! – Wydawca, krzyczał do Kursika i Soszki. Zawsze pełen energii, ale tym razem był blady jak pergamin i wyglądał na chudszego niż zwykle.

Redaktorzy ucichli, zgarbili się przy swoich biurkach, czekali co dalej powie Wydawca.

I co i znowu ten Duduś wygra, albo i nie wygra tylko na końcu Prezydentem zostanie. Jedna wielka kpina! – Wydawca dalej kipiał złością.

Jak to Duduś nie wygra, a Prezydentem zostanie? – Kursik wyprostował się zdziwiony.

Co, nie widzicie tego, przecież ta demokracja, wybory, głosownie to jedna wielka ściema. Tyle razy już wam to mówiłem – szybko odbił Wydawca.

Tak wiemy, Szef raz próbował, nie wybrali, to uraz pozostał – Kursik palnął cicho, choć bezmyślnie.

Kursik, zamknij się! – warknął Soszka – Przecież wiesz: Szef demokracji nie lubi z powodów zasadniczych, ideowych. Wiele książek o tym przeczytał i ma prawo na tych głąbów co głosują patrzeć z góry.

Ale ja czytałem, że jednak trzeba głosować – tym razem Kursi się postawił.

Kursik zmień lektury, i koniec, rozumiesz koniec! – Soszka też już nie żartował

Uspokójcie się redaktory – Wydawca prawie krzyknął – Mam dość tej obłudy, oszustów, ściemniania, partyjniactwa, politykierów, demokracji i wyborów.

To jak my tego Prezydenta wybie…. – Kursik nie dokończył zdania.

Losowanie zrobimy. Tak jak w starożytnej Grecji, tam każdy był naprawdę równy. Niech ślepy los rozstrzygnie kto ma rządzić, gorzej niż teraz już nie będzie. Jeszcze raz wam powiem! Koniec koteriom, partyjkom, samozwańcom, tej łże-demokracji – Wydawca zamienił się w pełnego wizjonerskiego uniesienia Trybuna – Władza pochodząca z losowania to powrót do korzeni.

A losować to będziemy wśród tych co chcą rządzić, czy ze wszystkich? – Kursik nie uszanował powagi chwili.

Kursik, ucisz się! – syknął Soszka.

Bo gdyby tak losowanie w redakcji zrobić kto ma rządzić, to ja się zgłaszam – pewnym głosem oświadczył Kursik.

Ty naprawdę głąbem jesteś, Kursik – Wydawca popatrzył na niego z politowaniem – Mnie by przecież wylosowali.

Kotek Mruczek
(przeciągnął się leniwie na parapecie redakcyjnego okna)


Sekcja Pióropałkarzy – Przed wojną większość partii politycznych miała swoje „organy” prasowe, których głównym zadaniem było niszczenie przeciwników politycznych. Do przygotowywania najbardziej plugawych treści zatrudnieni byli osobnicy specjalizujących się w preparowaniu tekstów na przeciwników politycznych popularnie zwani „pióropałkarzami”.
0 0 ocen
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments