Michał, jak skończę maila...

Redakcja Deb-Wyb. Sekcja pióropałkarzy

Soszka! Kowal się odezwał – Kursik wlepił wzrok w ekran komputera.

I co ? – Soszka od razu wstał i podszedł do Kursika.

Razem szybko czytali tekst.

Będzie jazda – Kursik klasnął w dłonie zachwycony – afera, rozłam w Zjednoczonych pewny.

Dobrze, dobrze! Ostro Kowal poszedł – tym razem Soszka podzielał entuzjazm Kursika – wywalił bez trzymanki, zagotuje się! Grzywa już fundament pod swój pomnik kazał wylewać , obiecał, że Naszym ręki nie będzie podawał za głosowanie w Izbie za pocztowymi wyborami Prezydenta. A Kowal jaja sobie z niego robi. No fakt. Grzywa do udziału w referendum za odwołaniem wójta zachęcał ludzi, a teraz twierdzi, że korespondencyjne głosowanie to zbrodnia.

Macierzysty nie taki wyrywny, bo był przeciw głosowaniu przez pocztę, ale siedzi cicho. Podobno Żurawina chciał go awansować i wsadzić na swój zwolniony ministerialny stołek – Kursik uwielbia pochwalić się, że wie więcej od Soszki.

No i co? – Soszka bardzo nie lubił, gdy Kursik pokazuje swoją przewagę – No powiedz wreszcie!

Widziałeś? Prezes nawet nie chciał spojrzeć na niego – szybko rzucił Kursik.

Jak Senat głosowanie przez pocztę odrzuci, to Żurawina przyjdzie i zapyta: Prezesie, jak Pan widzi rozwiązanie polskich problemów i jakie miejsce zajmę ja i moi Lanserzy? – Soszka znowu poczuł się mocny.

Pewnie Prezes jak pomyśli, to wymyśli – Kursik rzucił bez przekonania – A co z Kowalem robimy? Grzywa i Macierzysty dzwonią, że ludzie tekst czytają i jak reagować pytają?

Dwa tygodnie temu to poszliby na Wiślaną, na Kowala naskarżyli, że im tyły robi i już na duszy lżej by mieli, ale teraz jak przypalili z głosowaniem przez pocztę to wolą się tam nie pokazywać – Soszka analizował na zimno – Trzeba chłopakom pomóc.

Trzeba – Kursik potwierdził z przekonaniem – Tyle dobrego robią, pięknie Naszych rozbijają. Teraz cios w centrali zadali. Trzeba koniecznie pomóc!

Najlepiej jak prosty lud wyrazi swoje oburzenie na to, co Kowal napisał – Soszka mówił jakby sam do siebie – Już zaczynają gadać, że zawsze przeciwko Kowalowi piszę, a przecież jestem niezależny i obiektywny.

A Ciebie Kursik, to Kowal kompletnie olewa – Soszka machnął ręką.

Znalazł się, olewa, a niby z Tobą to Kowal gada i telefony odbiera?– Kursik odgryzł się natychmiast.

Daj spokój, wiemy jak jest. Uruchamiamy Poczwarę! – Soszka sam zachwycił się swoim pomysłem.

Poczwarę? Przecież to dawna Służba? – Kursik przysiadł na krześle.

– Ty Soszka, bojownik o wolność słowa, kat cenzury, Służbę Kliniczną przyzywasz?

Poczwara zawsze na Kowala cięty, nikt tak nie potrafi błotem obrzucić, jak on. A teraz jeszcze złość ma prywatną, bo mu emeryturkę Nasi obcięli – Soszka mówił już twardym, pewnym głosem

Trzeba mu sprawę zlecić, a zobaczysz Kowal dostanie po ogonie. Już widzę te komentarze – zainteresował się Kursik.

Redaktory, jakaś dyskusja zamiast roboty, tu się odbywa? – Wydawca jak zawsze pełen energii wkroczył do pokoju.

O Wolności słowa rozmawiamy szefie – Kursik prawie się wyprostował – Soszka chce żeby ten Poczwara Kowalowi przywalił.

Jak wolność słowa – to wolność słowa, Poczwarze ręki bym nie podał, ale jak Kowalowi chce przywalić to wolność słowa najważniejsza!

Kotek Mruczek
(przeciągnął się leniwie na parapecie redakcyjnego okna)


Sekcja Pióropałkarzy – Przed wojną większość partii politycznych miała swoje „organy” prasowe, których głównym zadaniem było niszczenie przeciwników politycznych. Do przygotowywania najbardziej plugawych treści zatrudnieni byli osobnicy specjalizujących się w preparowaniu tekstów na przeciwników politycznych popularnie zwani „pióropałkarzami”.
0 0 ocen
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments