"Ciepła woda" vs. "Silne państwo"

Tylko silne państwo i silny rząd może podejmować szybkie i jednocześnie skuteczne decyzje. Takie państwo działa sprawnie wówczas, gdy nie tylko jest to korzystne dla potężnych i bogatych, ale w szczególności, gdy potrzebują tego słabi. Na naszych oczach od kilku lat  trwa budowa, działającego w interesie wszystkich obywateli, silnego państwa polskiego.

Ostatnie  działania polskiego rządu są świadectwem coraz sprawniejszego  funkcjonowania poszczególnych ministerstw, administracji zespolonej, a także dobrej współpracy wojewodów z samorządami, bez względu na to jakie mają one barwy polityczne.

Obecny rząd nie tyle administruje lecz faktycznie rządzi. Przekształcając Polskę w sprawnie działające państwo. Na przestrzeni kilku ostatnich lat podniósł się zdecydowanie poziom dyscypliny społecznej, niwelowane są prawnie niedostatki w ustawodawstwie, skuteczniej egzekwowane jest prawo, likwidowana nietykalność kasty sędziowskiej oraz korupcja. Władza wykorzystywana jest nie do realizacji partykularnych interesów jednostek, lecz jest sprawowana w interesie całego narodu. Zdecydowanie poprawiła się efektywność wykorzystywania funduszy publicznych.

Także obecnie   czas walki z  pandemią  jest  związany  z szeregiem racjonalnych decyzji rządu polskiego. Rząd przygotował i wdraża pakiet działań skutecznie przygotowujących Polskę na zbliżanie się pandemii oraz na racjonalną z nią walkę. Przyjęta niedawno przez parlament specustawa przewiduje m.in. możliwość wprowadzenia zdalnej pracy, wypłatę zasiłków za czas zamknięcia szkół, przedszkoli i żłobków. Od wielu dni pracuje Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Koordynuje on wszystkie działania dotyczące walki z  koronawirusem w Polsce. Od poniedziałku 16 marca nieczynne są  wszystkie przedszkola, szkoły, żłobki, kluby dziecięce oraz instytucje kultury. Rząd podjął decyzję o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego. W związku z tym zdecydowano o przywróceniu granic z krajami Unii Europejskiej, gdzie są dokonywane kontrole wjeżdżających do naszego kraju. Granice „zostają wprowadzone” na 10 dni z możliwością przedłużenia o 20 dni i o kolejny 1 miesiąc w razie takiej potrzeby (granice pozostaną jednak otwarte dla przepływu towarów).

Od niedzieli 15  marca wstrzymane są międzynarodowe połączenia lotnicze, ale utrzymane są czartery, by obywatele Polski mogli wrócić do kraju (powracający musza poddać się obowiązkowej 14 dniowej kwarantannie). Rząd zapowiedział ponadto zakaz wjazdu do kraju dla wszystkich cudzoziemców, z wyjątkiem tych, którzy już tutaj pracują i mieszkają. Ale warunek jest jeden: 14 dniowa kwarantanna.

Podejmowane decyzje i realizowane działania  nie są ani spontaniczne, ani emocjonalne. Są one wynikiem pogłębionych analiz dokonywanych przez premiera i Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Państwo polskie działa!

Alternatywą dla sprawnie działającego dzisiaj państwa polskiego było miękkie państwo. Państwo funkcjonujące do 2015 roku. Mające jedynie aspiracje do „cieplej wody w kranie”, państwo „choroby filipińskiej”. W takim państwie była, co prawda „ciepła woda”, na ulicach panował względny ład, a interesy „Mirów i Zbychów” miały się lepiej niż dobrze.

Interesy rzecz święta

Miękkie  państwo, którego doświadczaliśmy przez lata było stanowcze, a nawet czasami brutalne jedynie wobec słabych (strzały policji do górników w lutym 2015 r.). Państwo polskie wobec silnych podmiotów było usłużne i uległe. Nie miało silnej  armii, „zwijało” policję, chciało prywatyzować szpitale, polską edukację. Rezygnowało  nawet z ambicji kreowania samodzielnej, zgodnej z polską  racją stanu, polityki zagranicznej. Płynęło z głównym nurtem wyznaczonym przez Paryż i Berlin. Dzisiejsi epigoni tego słabego państwa kwestionują przekop Mierzei Wiślanej, a projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego negują z uwagi na istniejące przecież lotnisko w Berlinie.

Obywatele, przedsiębiorcy, pracownicy w miękkim państwie, jeśli osiągali sukces, to częściej pomimo niego, a nie dzięki jego pomocy. Miarą  sukcesu odchodzącego w przeszłość miękkiego państwa była masowa emigracja i praca na zmywaku w Anglii, Irlandii czy Norwegii. Na domiar złego miękkie państwo wcale nie było tanie. Pasożytowały na nim mafie vatowskie, a mający konkretną narodowość obcy kapitał transferował zyski do krajów macierzystych. Takie państwo generowało rosnący deficyt budżetu i obrastało w nieefektywną biurokrację.

Keram 

5 1 ocen
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments