Olsztyn ratusz

O zgrozo! Stało się! „Polityka” (ta przez wielkie „P”) wkradła się na sesję Rady Miasta Olsztyna. I to na czyje zaproszenie?!

Wielokrotnie ja oraz moje Koleżanki i Koledzy z Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości byliśmy strofowani na forum Rady Miasta Olsztyna, iż „uprawiamy politykę”, „wciągamy samorząd do politycznych rozgrywek”, żebyśmy „przestali z polityką” etc. Święte oburzenie naszą postawą wyrażali zarówno Radni, jak i Prezydent miasta. Osobiście uważam za jedną z najszlachetniejszych rzeczy uprawianie polityki, czyli zajmowanie się sprawami państwa, troszczenie się o los Ojczyzny i współobywateli. Choć, z drugiej strony, być może nie powinna mnie dziwić wyraźna awersja do „polityki” Radnych Koalicji Obywatelskiej, pomnych na „występy” parających się tą dziedziną ludzkiej aktywności swoich partyjnych kolegów – sprzed kilku lat, jak i z dnia dzisiejszego…

Niemniej jednak, na ostatniej sesji, polityka walnie (i de facto nie po raz pierwszy) włączyła się w obrady Rady Miasta Olsztyna, która przyjęła najpierw stanowisko w sprawie podjęcia działań legislacyjnych w celu naprawienia negatywnych konsekwencji dla jednostek samorządu terytorialnego wynikających z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw, a następnie stanowisko w sprawie potencjalnego weta Polski wobec budżetu Unii Europejskiej. W ten sposób Radni koalicji zarządzającej naszym miastem, a więc Klubu Platformy Obywatelskiej Nowoczesna Koalicja Obywatelska oraz prezydenckiego Klubu Ponad Podziałami, przy wyraźnej aprobacie Prezydenta Olsztyna i współudziale niektórych członków Klubu Demokratyczny Olsztyn, poczuli misję i zdecydowali się wskazać kierunki działania odpowiednio: Ministrowi Klimatu i Środowiska oraz Premierowi – jakby bez tych „cennych” wskazówek obaj Panowie mogliby sobie nie poradzić z prowadzeniem spraw w naszej Ojczyźnie…

W przypadku pierwszego stanowiska, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż mamy do czynienia z próbą przerzucenia, przez Radnych koalicji, pod przykrywką troski o interes mieszkańców naszego miasta, odpowiedzialności za swoje wieloletnie zaniedbania w sferze gospodarki odpadami komunalnymi, na Rząd. Do rangi symbolu w tym zakresie urastają coraz głośniejsze problemy dotyczące sztandarowego projektu Prezydenta Olsztyna i koalicji, a mianowicie ZGOK Sp. z o.o. – można by dużo o nich pisać, a kłopoty te, nie tylko w mojej ocenie, będą się tylko pogłębiać. Warto tu przypomnieć, że Minister Klimatu i Środowiska zaproponował już w 2019 roku rozwiązania, mające na celu usprawnienie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, a także ustabilizowanie kosztów ich zagospodarowania. Kolejne dwa, istotne projekty nowelizacji przepisów są właśnie procedowane, i to bez „interwencji” Rady Miasta Olsztyna. Z uwagi na stopień zaawansowania prac legislacyjnych w przedmiotowym zakresie, zainicjowanych przez Ministra, wspomniane wyżej stanowisko, jawi się jako bezprzedmiotowe i nie powinno być procedowane przez jakiekolwiek poważne gremium.

Drugie ze stanowisk to już jawny manifest polityczny. Radni klubów posiadających większość (Platformy Obywatelskiej Nowoczesna Koalicja Obywatelska oraz Ponad Podziałami), nota bene mający często usta pełne frazesów na temat poszanowania praw i zdania różnych mniejszości, narzucili, nie tylko wszystkim Koleżankom i Kolegom zasiadającym w Radzie, ale całej naszej wspólnocie samorządowej swój subiektywny punkt widzenia. Sam fakt przesłania treści przedmiotowego dokumentu dopiero w momencie rozpoczęcia sesji (o godzinie 10:00, 25 listopada 2020 roku) nie zasługuje na komentarz, ponieważ jest praktyką poniżej wszelkich standardów relacji, jakie powinny być zachowywane pomiędzy członkami kolegialnego organu władzy publicznej. Dodatkowo, uczeń szkoły podstawowej wie, że prowadzenie negocjacji na forum Unii Europejskiej, będące elementem polityki zagranicznej Rzeczypospolitej Polskiej, tak jak w każdym demokratycznym państwie, należy do Rządu, a nie samorządu terytorialnego. Warto przy tym przypomnieć, iż prawo weta zostało zagwarantowane w Traktatach (o Unii Europejskiej i o funkcjonowaniu UE) każdemu członkowi Unii, w ściśle określonych sprawach. Patrząc na rzecz zdroworozsądkowo, to właśnie próba powiązania przez unijnych polityków konkretnych rozwiązań budżetowych z pojęciem, owszem, istotnym, jednak pod względem normatywnym bardzo nieostrym i szeroko interpretowalnym, jak praworządność, powinna budzić nasze największe zaniepokojenie, i to zarówno jako Polaków, jak i Europejczyków. Wykorzystywanie zaistniałej, niezwykle złożonej, sytuacji do osiągania bieżących celów politycznych, a także bezrefleksyjne szafowanie w treści przedmiotowego stanowiska sformułowaniami typu: „jako samorząd Olsztyna” (czyli cała wspólnota – wszyscy członkowie społeczności lokalnej) „apelujemy do rządu o odstąpienie od filozofii straszenia naszych europejskich partnerów wetem” oraz „nie chcemy i nie pozwolimy na wypchnięcie nas na europejski margines” wzbudziło zdecydowany sprzeciw Radnych kierowanego przeze mnie Klubu. Przecież nie o straszenie kogokolwiek czy wypychanie nas, Polaków, ze struktur Wspólnej Europy w tej sprawie chodzi – wręcz przeciwnie…

Wobec takiego, a nie innego, rozkładu sił w Radzie Miasta Olsztyna, oba stanowiska – będące wyraźną emanacją aliansu „samorządności” z „polityką” – zostały przyjęte, a członkom Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości nie pozostało nic innego, jak zagłosowanie „przeciw” i zgłoszenie votum separatum do ich treści. Zachęcam do zapoznania się z tymi dokumentami:

1) http://pisolsztyn.org.pl/aktualnosci/olsztyn-radni-pis-zglaszaja-zdanie-odrebne-do-stanowiska-rm-w-sprawie-zapisow-ustawy-o-utrzymaniu-czystosci-i-porzadku-w-gminach/
2) http://pisolsztyn.org.pl/rada-miasta-olsztyna/olsztyn-radni-pis-zglaszaja-zdanie-odrebne-do-stanowiska-rm-w-sprawie-potencjalnego-weta-polski-wobec-budzetu-ue/

Przewodniczący
Klubu Radnych PiS
w Radzie Miasta Olsztyna

Radosław Nojman