Postać Ojca Jana Beyzyma jest słabo znana naszym rodakom, a jest warta bliższego poznania.
Pochodzenie i Formacja
Jan Beyzym, mający przydomek Apostoła Trędowatych, pochodził z hrabiowskiej rodziny Jana i Olgi Stadnickich. Urodził się w Beyzymach Wielkich 15 maja 1850 roku. W wieku 13 lat Jan został sam z matką, ponieważ ojciec za udział w Powstaniu Styczniowym został zaocznie skazany na karę śmierci. Rodzinny dwór w Omackowcach został spalony przez oddział Kozaków. W 1864 roku matka wraz z dziećmi przeniosła się do Kijowa, gdzie Jan ukończył II Gimnazjum.
Po ukończeniu Gimnazjum, w 1872 roku, Jan przedostał się do Galicji. Po odkryciu swojego powołania wstąpił do nowicjatu Ojców Jezuitów w Starej Wsi. W kolegium w Starej Wsi Jan Beyzym studiował nauki humanistyczne i filozoficzne, zaś teologię w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął w lipcu 1881 roku, po czym powrócił do Tarnopola.

Przez 10 lat pełnił funkcję wychowawcy młodzieży, między innymi w Zakładzie Naukowo-Wychowawczym Ojców Jezuitów. Podczas jezuickiej służby w świadomości Beyzyma dojrzewała myśl o powołaniu misyjnym.
Misja na Madagaskarze
W wieku 48 lat, za zgodą generała jezuitów, Jan Beyzym udał się na misję na Madagaskar, gdzie przybył w grudniu 1898 roku. Został skierowany do ośrodka dla trędowatych w Ambahivoraka, gdzie przebywał 4 lata.
Szukając ekstremalnych warunków posługi, Beyzym udał się pieszo na drugi kraniec wyspy (400 km), do miasteczka Fianarantsoa. Tam, niedaleko w małej biednej osadzie, Marana, założył szpital dla swoich podopiecznych. Mimo wielu trudności, szpital powstał także przy dużym wsparciu polskiej diaspory popowstaniowej. Szpital mógł pomieścić 200 chorych, a koszt przedsięwzięcia wynosił 30 tysięcy funtów. Swoich biednych podopiecznych Beyzym nazywał „czarnymi pisklętami”.

Rok po otwarciu szpitala dla trędowatych Beyzym podupadł na zdrowiu. Ojciec Jan Beyzym zmarł na Madagaskarze 2 października 1912 roku.
Uznanie Kościoła
18 sierpnia nasz rodak papież Jan Paweł II w Krakowie na Błoniach zaliczył Ojca Jana Beyzyma do grona Błogosławionych Kościoła Katolickiego.
Refleksja duchowa
„[…] Dlatego w codziennym życiu musimy zachować równowagę w korzystaniu ze stworzonych darów o tyle, o ile mamy możliwość wyboru i nie jesteśmy związani jakimś rodzajem odpowiedzialności. Nie powinniśmy skupiać naszych pragnień na zdrowiu lub chorobie, bogactwie lub ubóstwie, sukcesie lub porażce, krótkim lub długim życiu. Albowiem wszystko może wzbudzić w nas bardziej miłującą odpowiedź na zaproszenie do życia na wieki z Bogiem”. — Henryk Pejchert (na podst. Ignacy Loyola: „Ćwiczenia duchowe”)
Henryk Pejchert




