obietnice Trzaskowskiego

Statystyczny wyborca nie zna programów kandydatów, ale nie ma to znaczenia, bo prawdziwe zamiary mogą być różne. Należy przypomnieć fakty z przeszłości. W PO pojawił się pomysł, aby zlikwidować pracę na etat (gazeta FAKT z 16.09.2015r.) – w ten sposób zamierzano sprawić, aby pracujący na tzw. umowach śmieciowych nie czuli się pokrzywdzeni. Wszyscy Polacy mieli pracować na tego typu umowach, które dla niepoznaki nazwano kontraktami. Pisałem o tym: https://naszeblogi.pl/57369-po-chce-12-mln-polakow-pozbawic-pracy-na-staly-etat . Czy wyborcy zaryzykują, że te antypolskie pomysły znowu nie wrócą. Osobiście nie zaufam Trzaskowskiemu i jego ferajnie.

Programy społeczne, to realny pieniądz w kieszeniach klientów. Idą oni do sklepów i kupują towary, które ktoś musi wyprodukować, a więc kolejne rodziny mają pieniądze na zakupy, a następnie kolejne … kolejne. W ekonomi przyjmuje się, że początkowa kwota urasta razy pięć. Dojście Trzaskowskiego i ferajny do władzy zadziałałoby w odwrotną stronę i z rynku zniknęłaby pięciokrotność wydatków społecznych. Całkowite załamanie konsumpcji, produkcji, lawinowy wzrost bezrobocia, nawet do 40%, drastyczny spadek wynagrodzeń. Załamałby się także budżet, pełna katastrofa. O takim scenariuszu winni pamiętać głównie wyborcy Trzaskowskiego i zastanowić się, czy w II turze poprzeć Dudę, czy pozostać w domach? Reasumując, wyborcy Trzaskowskiego winni się zastanowić, skąd bierze się praca? Nie ma żadnej firmy, która produkuje, a nie ma perspektywy na sprzedaż produktów. Jeśli nie ma zbytu, firma zwalnia pracowników, likwiduje działalność. A zbytu nie ma, gdy klienci nie mają pieniędzy. Nad tym pomyślcie – do zwolenników Trzaskowskiego.

Przed poprzednią rewolucją przemysłową mówiono, że koniom nie stanie się nic złego. Konie trafiły do rzeźni. Teraz mówi się, że przy obecnej rewolucji przemysłowej pracownicy nie zaznają krzywdy… Czy jak te konie … Polska nie jest potęgą światową i nie narzuci własnego zdania. Za to możemy zainicjować dyskusję na poziomie UE, może z USA i wypracować mądre rozwiązania (pisałem o tym: https://naszeblogi.pl/53419-robota-roboty-bezrobocie-temat-dla-prawicy-w-ue). Tu nie zaufam Trzaskowskiemu, który mówi np., że po co Polsce lotnisko, skoro Niemcy mają lotnisko…, a dodam złośliwość od siebie – Niemcy mają pracę i po co Polakom praca. W dobie powszechnej robotyzacji, AI, robotnik jest/będzie niepotrzebny i jeśli ktoś musiałby stracić pracę, to dlaczego miałby ją stracić Niemiec, a nie Polak?

Poprę Prezydenta Andrzeja Dudę, nie będę ryzykował z Trzaskowskim.

Piotr Solis