Marek-Bączyk-TW Zbyszko-kolaż

Był listopad 2009 r., kiedy w przepastnych archiwach IPN udało mi się odnaleźć dokumenty świadczące o współpracy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa tajnego współpracownika o ps. „Zbyszko”, jak się okazało za pseudonimem krył się niezwykle ustosunkowany, znany w Olsztynie Zbigniew Marek Bączyk, ówczesny dyrektor istotnej dla lokalnego życia biznesowego instytucji, jaką jest Izba Skarbowa.

Teczka pracy TW ps. Zbyszko
Teczka pracy TW ps. Zbyszko

W przypadku niegdysiejszej współpracy z SB Zbigniewa Marka Bączyka, byłego szefa olsztyńskiej skarbówki zachowały się: teczka osobowa i teczka pracy agenta o pseudonimie „Zbyszko”, a zatem komplet dokumentów operacyjnych [1]. Choć przyznać należy, że materiał ten nie jest obszerny. Po zapoznaniu się z jego zawartością, postanowiłem dowiedzieć się więcej od samego Bączyka. Chciałem wiedzę zawartą w dokumentach SB skonfrontować z osobą, która do ich wytworzenia najbardziej się przyczyniła. 10 listopada 2009 r. pozwoliłem sobie zwrócić się do ówczesnego szefa Izby Skarbowej z pismem, w którym zadałem mu trzy pytania. Pismo na papierze firmowym, z numerami realizowanej sprawy, adresowane na Zbigniewa Bączyka przesłałem faxem na sekretariat Izby Skarbowej. W treści pisma poinformowałem adresata, iż w związku z realizacją projektu naukowo-badawczego IPN pn. „Służba Bezpieczeństwa wobec środowisk twórczych, naukowych i dziennikarzy”, i w związku z powstającą publikacją, chciałbym zwrócić się do Pana Dyrektora z następującymi pytaniami:

„1. Czy będąc pracownikiem Izby Skarbowej w Olsztynie kiedykolwiek podjął Pan tajną światową współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa?
2. Jeżeli odpowiedź na powyższe pytanie jest twierdząca, to w jakim zakresie był Pan wykorzystywany przez SB i w jakim okresie?
3. Jeśli odpowiesz na pytanie nr 1 jest twierdząca, jak Pan z dzisiejszej perspektywy ocenia własne zaangażowanie w działalność organów represji komunistycznego państwa?

Z poważaniem Paweł Piotr Warot” [2].

Na odpowiedź dyrektora skarbówki czekałem trzy dni. Odpowiedź też nadesłana została faxem. Pismo nie posiadało żadnych numerów, nie było sporządzone na żadnym papierze firmowym, było odręcznie napisane przez Zbigniewa Bączyka, posiadało jedynie pieczęć pełniącego wówczas obowiązki dyrektora Izby Skarbowej w Olsztynie [3]. Widać było, że Bączyk pragnął ukryć fakt istnienia oficjalnego pisma z moimi pytaniami, jak i swojej odpowiedzi, której nie przepisała na komputerze sekretarka, ale którą sporządził i – jak można przypuszczać – nadał faxem samodzielnie. Jednakże przesłana przez Bączyka odręczna odpowiedź była dla mnie niezmiernie cenna, albowiem była ona rękopisem, stanowiącym materiał porównawczy, jeżeli idzie o charakter pisma agenta „Zbyszko” podpisującego niegdyś zobowiązanie do współpracy z SB. W mojej ocenie charakter pisa Bączyka i TW był ten sam.

Na skierowane przeze mnie do Zbigniewa Bączyka w 2009 r. pytania odnoszące się do jego współpracy z SB w połowie lat osiemdziesiątych, ówczesny dyrektor Izby Skarbowej w Olsztynie odpowiedział następująco:

„Szanowny Panie, w związku z Pańskim  pismem… uprzejmie informuję, że: 1. nigdy nie byłem tajnym i świadomym współpracownikiem SB. Nigdy też nie złożyłem tam i gdziekolwiek indziej donosu na kogokolwiek. 2. Z SB musiałem mieć styczność wyłącznie latem 1985 r. (i pewnie miałem), choć osoba, która wezwała mnie do byłego Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Olsztynie przedstawiła się jako funkcjonariusz (Oddziału Paszportów). Wezwanie było związane z moim mającym nastąpić wyjazdem na Festiwal Młodzieży i Studentów do Moskwy. Funkcjonariusz przeprowadził ze mną umoralniającą rozmowę na temat godności reprezentanta Polski na Festiwalu i pod rygorem zablokowania mojego wyjazdu zażądał ode mnie oświadczenia, że będę się godnie zachowywał, i że poinformuję o niewłaściwym zachowaniu innych uczestników Festiwalu. Takie oświadczenie własnoręcznie napisałem i podpisałem (treści po 24 latach nie pamiętam, ale esencja była właśnie taka), choć nie zamierzałem go wykonać i nie wykonałem. Wkrótce po powrocie z byłego ZSRR wymieniony funkcjonariusz spotkał się ze mną. Kategorycznie odmówiłem donoszenia na kogokolwiek, jakiejkolwiek współpracy i jakichkolwiek kontaktów z moją osobą. Nigdy już więcej nikt z ówczesnych MO oczy SB mnie nie nękał. 3. Okoliczności, o których mowa w punkcie 2, zgłosiłem do byłego UOP Delegatura w Olsztynie, który w 2000 r.

sprawdzał moje oświadczenia, że nie współpracowałem ze służbami specjalnymi PRL. Po prześwietleniu ich UOP potwierdził jego prawdziwość.

Z poważaniem p.o. dyrektora Zbigniew Marek Bączyk” [4].

Treść odpowiedzi była dla mnie ważna tak jak i dokumenty dotyczące Zbigniewa Bączyka zachowane po byłej SB. Przede wszystkim Bączyk w swojej odpowiedzi z jednej strony kategorycznie odmawiał przyznania się do bycia przed laty agentem bezpieki, z drugiej przyznawał się do faktu zetknięcia z policją polityczną PRL. Pamiętał też moment i okoliczności tego zetknięcia. Oczywiście tłumaczył to zwyczajnym, w jego przeświadczeniu, spotkaniem z funkcjonariuszem Oddziału (raczej Wydziału) Paszportów w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych. Musimy mieć jednak świadomość, że do końca trwania tzw. Polski „ludowej” Wydział Paszportów znajdował się w strukturze SB [5]. Sprawa Paszportu i zgody na wyjazd za granicę była niezwykle istotna w państwie totalitarnym, dlatego kwestia ta musiała być kontrolowana przez policję polityczną, i Bączyk musiał mieć wówczas, jak i później tego świadomość. Tak samo jak to, że pod nazwą Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych od 1983 r. kryła się właśnie Służba Bezpieczeństwa, a nie żadna inna służba. Bączyk pamiętał, że podpisał treść oświadczenia, nie chciał przyznać, że była to treść „zobowiązania”, zobowiązania do dostarczenia informacji funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa, właśnie. W swoim piśmie do mnie Bączyk zastrzegał się, że „oświadczenia” nie zamierzał wykonywać i nie wykonał [6]. To oczywiście gra słów – semantyka, odnosząca się do ich znaczenia, ale wykonać lub nie, wypełnić… można właśnie „zobowiązanie”, i z tego, jak wynika z zachowanego materiału SB TW ps. „Zbyszko” – „wywiązał się starannie”, aby nie rzec znakomicie [7].

Bączyk wspomina też w swojej odpowiedzi, że w 2000 r., kiedy jeszcze istniał Urząd Ochrony Państwa, składał oświadczenie, iż nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL. UOP po „prześwietleniu” tego oświadczenia miał uznać, iż jest ono prawdziwe [8]. Bączyk jakoby nie dostrzegał czym był UOP, jakiej instytucji był poprzednikiem, jak wielu w nim jeszcze pracowało byłych funkcjonariuszy SB. Szef Izby Skarbowej sprawiał wrażenie jakby tego nie rozumiał.

Notatka informacyjna SB
Notatka informacyjna SB

Co kryje się w aktach po byłej SB dotyczących Zbigniewa Marka Bączyka? Z zachowanego kompletnie materiału wynika, że był on wykorzystywany w latach 1985-1986 przez Wydział III WUSW w Olsztynie [9]. Wydział III, czyli ten pion w strukturze SB, który zajmował się tzw. nadbudową, czyli rozpracowaniem środowiska inteligencji, studentów i t d. Wiemy, że funkcjonariuszem prowadzącym Zbigniewa Bączyka był st. sierż. Leszek Kwiatkowski pracownik tego wydziału. Wiemy, że ze sprawą zapoznawali się i nadzorowali jej tzw. prowadzenie: niesławny ppłk Michał Kruk naczelnik Wydziału III i kpt. Mirosław Madej kierownik Sekcji III Wydziału III [10].

SB początkowo zbierała informacje na temat Bączyka. Wiedziano, że studiował na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, że jest prawnikiem i że pracuje w Izbie Skarbowej w Olsztynie [11]. Wiedziano, że był od 1976 r. aktywnym członkiem Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, że od 1980 r. był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Znamienne, że w momencie, kiedy Polacy zaczynali na poważnie buntować się przeciw prosowieckiemu reżimowi, kiedy rodziła się „Solidarność”, Bączek poczuł potrzebę stania się członkiem partii komunistycznej… W chwili zainteresowania się nim przez SB – jak wynika z zachowanych akt – miał on być też, to bardzo istotne, członkiem Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Olsztynie, a także przewodniczącym kilku gremiów: przewodniczącym zespołu młodych radnych, przewodniczącym komisji rozwoju społeczno-gospodarczego, przestrzennego i gospodarki finansowej. Wiedziano też o nim, że zna język rosyjski i angielski. Zbierano informacje na temat jego warunków psychofizycznych. Wiedziano, że jest osobą kontaktową, że posiada rozległe zainteresowania, charakteryzujące absolwenta wyższej uczelni humanistycznej, że posiada bardzo dobrą prezencję, łatwość nawiązywania kontaktów [12]. To wszystko mogło stać się ważne w przypadku agenta SB. Dodatkowo jeszcze, zapewne jako członek partii, członek Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i przewodniczący licznych komisji, charakteryzowany był jako realistycznie oceniający otaczającą go rzeczywistość, cechować go miała „trafność i umiejętność formułowania spostrzeżeń na piśmie” [13], to już było całkiem istotne w przypadku potencjalnego agenta SB.

Zachowała się notatka z pierwszego spotkania Leszka Kwiatkowskiego ze Zbigniewem Bączykiem: „w czasie pierwszego zetknięcia wykazał się dużym zrozumieniem dla  działań prowadzonych przez Służbę Bezpieczeństwa oraz potwierdził posiadanie odpowiednich cech psychomotorycznych przydatnych we współpracy z nami” [14]. Dlatego po przeanalizowaniu informacji Kwiatkowski postanowił pozyskać do współpracy wytypowanego uprzednio Bączyka. Oczywiście celem pozyskania go do współpracy był fakt, iż ten był jednym z delegatów na odbywający się w sierpniu 1985 r. XII Międzynarodowy Festiwal Młodzieży i Studentów w Moskwie. MSW prowadziło werbunek wśród mających wyjechać do „światowej stolicy proletariatu” studentów, młodzieży na polecenie KGB, które to właśnie podległym sobie służbom w krajach satelickich bloku komunistycznego zleciło zabezpieczenie operacyjne wydarzenia. Spodziewano się bowiem, że festiwal może być okazją do wystąpień antysocjalistycznych, czy – jak czytamy w dokumentacji – „niezgodnych z linią internacjonalistycznego współżycia”, dlatego – jak uznano – „należy zorganizować wśród jej uczestników osobowe źródła informacji” [15], zwłaszcza wśród jednostek zaufanych, członków partii i innych organizacji afiliowanych przy partii komunistycznej. Przypadek werbunku Bączyka, jako członka PZPR pokazuje jaskrawie, że członków partii bezpieka również pozyskiwała w charakterze agentów. Wspomnieć tylko można, że w tym samym festiwalu w Moskwie wówczas uczestniczył późniejszy Prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski, rejestrowany w latach 1983-1989 jako TW o ps. „Alek”, o czym w swoim 50-cio stronicowym artykule na łamach „Aparatu Represji Polski Ludowej” pisał przed laty dr Piotr Gontarczyk [16].

Dla SB Zbigniew Bączyk był „osobą głęboko osadzoną w środowisku organizacji młodzieżowych” – czytamy w teczce osobowej TW – w związku z tym posiada rozległe znajomości i powiązania w wyżej wymienionym środowisku” [17]. Pisano o nim, iż „rokuje duże nadzieję na prowadzenie prawidłowej współpracy z organami Służby Bezpieczeństwa. Poprzez naturalne osadzenie w środowisku młodzieżowym powinien być przydatny we współpracy z SB…” [18].

Zobowiązanie
Zobowiązanie

Zbigniew Bączyk do współpracy z policją polityczną pozyskany został na zasadzie dobrowolności [19]. W związku z wyjazdem do Moskwy Bączyk został 28 czerwca 1985 r. wezwany do WUSW, co potwierdza w swojej odpowiedzi na moje pytania. Podczas tego spotkania przekonano się o jego stosunku do SB i zaproponowano mu współpracę, na którą wyraził zgodę: „w czasie rozmowy pozyskaniowej kandydat potwierdził cel pozyskania go do współpracy, wykazał się dużym zrozumieniem dla problemów  pozostających w zainteresowaniu Służby Bezpieczeństwa. Z pełnym przekonaniem zadeklarował się współpracować z naszymi organami…” [20].

W dokumentacji zachowało się, co istotne „zobowiązanie” Bączyka do współpracy z bezpieką: „Zbigniew Marek Bączyk. Olsztyn 28 czerwca 1985 r. Zobowiązanie. Zobowiązuje się do dostarczania informacji dotyczących spraw związanych z XII Festiwalem Młodzieży i Studentów Moskwa ’85, poznanemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa. Zbyszko” [21]. Bączyk skłamał zatem w swojej odpowiedzi na moje pytanie, gdyż pamiętał, że 28 czerwca 1985 r., podpisując zobowiązanie do współpracy z SB, ma do czynienia z funkcjonariuszem tej złowrogiej służby [22].

Kwiatkowski po spotkaniu i pozyskaniu Bączyka zanotował jeszcze: „rozmówca okazał się być osobą dobrze zorientowaną w bieżących problemach naszego państwa. W dalszej fazie rozmowy dał się zauważyć jego bardzo pozytywny stosunek do działań Służby Bezpieczeństwa. Przeszliśmy więc do omawiania problemów związanych z XII Światowym Festiwalem Młodzieży i Studentów Moskwa ‘85. Następnie zaproponowałem rozmówcy podjęcie współpracy w kwestii operacyjnego zabezpieczenia wyżej wymienionej imprezy. Wyraził zgodę na współpracę. Na potwierdzenie tego faktu sporządził pisemne zobowiązanie do współpracy. W związku z tym wnioskuję o zarejestrowanie mego rozmówcy w charakterze tajnego współpracownika. St. sierż. Wydziału III Leszek Kwiatkowski” [23].

Już podczas tego pierwszego spotkania z esbekiem, Bączyk przekazał mu informacje na temat osób wchodzących w skład delegacji województwa olsztyńskiego na festiwal do Moskwy [24]. Ustalono też wówczas z agentem sposób nagłego nawiązania kontaktu z SB. Rozpoczynała się jego współpraca…

Zbigniew Bączyk z nałożonych na niego przez SB obowiązków podczas pobytu na XII Międzynarodowym Festiwalu Młodzieży i Studentów w Moskwie w 1985 r., jak czytamy w aktach agenta TW „Zbyszko” „wywiązał się starannie” [25].

W tzw. teczce pracy agenta odnajdujemy materiały świadczące, iż TW przekazał trzy informacje ustne. Przede wszystkim doniesienia te dotyczyły przygotowań oraz nastrojów w olsztyńskiej ekipie młodzieży i studentów udającej się na sowiecki festiwal. „Informacje te dotyczą również przebiegu powyższej imprezy oraz odczuć panujących wśród jej uczestników… »Zbyszko« okazał się źródłem regularnym, pracowitym i sumiennym” [26]. W sumie doszło też do trzech spotkań z TW „Zbyszko” [27]. Wszystkie odbywały się w olsztyńskim „Albatrosie” [28].

Podczas pierwszego spotkania operacyjnego, do którego doszło 12 lipca 1985 r., czyli jeszcze przed wyjazdem Bączyka na festiwal, Kwiatkowski omówił z TW kwestie pobytu w Moskwie, przekazał hasła oraz numery telefonów, przy pomocy których miał on możliwość nawiązania kontaktów z oficerami Departamentu III MSW, którzy zabezpieczali całą imprezę, i to zarówno jeszcze w Łodzi, podczas tzw. zgrupowania delegatów na festiwal, jak i podczas samego pobytu w Moskwie. TW „Zbyszko” zobowiązał się do wykonywania zadań, jakie ewentualnie zostaną mu zlecone przez oficerów z MSW [29]. Kwestię przekazania przez funkcjonariusza haseł, którymi agent miał się posługiwać, Bączyk również powinien pamiętać, tak samo jak pamiętać powinien podpisanie zobowiązania do współpracy z SB. Tym bardziej byłemu dyrektorowi Izby Skarbowej powinno zapaść w pamięci, iż jeszcze przed wyjazdem do stolicy ZSRS miał – jak czytamy w materiałach SB – przekazać funkcjonariuszowi informacje o swoim koledze – jednym z delegatów na festiwal, niejakim Jerzym Kamińskim, miejscowym rolniku. Bączyk miał wspomnieć o nim, iż ten ma jakieś kłopoty z Urzędem Skarbowym w Ostródzie, co związane było z prowadzeniem przez niego dyskotek w miejscowym klubie rolnika. Wszystko to zanotował prowadzący TW „Zbyszko” Leszek Kwiatkowski [30].

Po powrocie z Moskwy z Festiwalu Młodzieży i Studentów, 12 sierpnia 1985 r. Zbigniew Bączyk odbył kolejne spotkanie z Kwiatkowskim, podczas którego poinformował go o przebiegu imprezy. Do ostatniego spotkania TW „Zbyszko” z funkcjonariuszem SB dojść miało 18 stycznia 1986 r. Kwiatkowski próbował rozpoznać kwestię dalszej współpracy z agentem. Bączyk nie chciał jej jednak kontynuować, mówiąc, że „wypełnił [już] postawione przed nim zadania” [31].

Teczka personalna Zbigniewa Bączyka złożona została 17 lipca 1986 r. w Wydziale „C”, czyli w esbeckim archiwum [32].

Na zakończenie przyznać należy, że historia współpracy z komunistyczną bezpieką Zbigniewa Marka Bączyka i późniejsza jego kariera w organach skarbowych państwa są bardzo charakterystyczne. Oczywiście niczego nie sugeruję i nie przesądzam…

11 marca 2020 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał, iż Zbigniew Marek Bączyk złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne i został prawomocnie uznany kłamcą lustracyjnym, otrzymał też trzyletni zakaz pełnienia funkcji publicznych [33].

Dr Paweł Piotr Warot


Przypisy:

[1] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka; AIPN Bi, 085/365, Teczka pracy TW ps. „Zbyszko”.
[2] Pismo skierowane do Zbigniewa Marka Bączyka Dyrektora Izby Skarbowej w Olsztynie, (znak pisma: Dol-604-1(158)/09), Olsztyn, 10 listopada 2009 r.
[3] Pismo Zbigniewa Marka Bączyka skierowane od Pawła Piotra Warota IPN – Delegatura w Olsztynie, Olsztyn, 13 listopada 2009 r.
[4] Ibidem.
[5] Zob. Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, t. III, 1975-1990, red. P. Piotrowski, Warszawa 2008, s. 211.
[6] Pismo Zbigniewa Marka Bączyka…
[7] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, cz. IV, Postanowienie o okresowym zawieszeniu, przekazaniu lub rozwiązaniu współpracy z TW „Zbyszko”. Nr ewidencyjny 16 959, k. 13.
[8] Pismo Zbigniewa Marka Bączyka…
[9] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, Notatka informacyjna z opracowania pod względem ewidencyjno-operacyjnym i archiwalnym akt sprawy t.[ajnego] współpracownika, nr archiwalny 18060/I, k. 1.
[10] Ibidem, Wykaz osób, które zapoznały się z materiałami, k. 3; R. Gieszczyńska, P. Kalisz, P. Kardela, P.P. Warot, Twarze olsztyńskiej bezpieki. Obsada stanowisk kierowniczych Urzędu bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Olsztynie. Informator personalny, red. P. Kardela, Białystok 2007, s. 120-121.
[11] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, Kwestionariusz, cz. I, Personalia, k. 6-7.
[12] Ibidem, k. 7.
[13] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, Kwestionariusz, cz. I, Personalia, k. 7.
[14] Ibidem, k. 8.
[15] Ibidem, cz. II, Uzasadnienie pozyskania do współpracy, k. 9.
[16] Zob. P. Gontarczyk, Aleksander Kwaśniewski w dokumentach Służby Bezpieczeństwa. Fakty i interpretacje, „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944-1989”, nr 1 (7)/2009, s. 149-223.
[17] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, Kwestionariusz, cz. II, Uzasadnienie pozyskania do współpracy, k. 9.
[18] Ibidem.
[19] Ibidem, k. 10.
[20] Ibidem, cz. III, Rezultat pozyskania, k. 11.
[21] Ibidem, Zobowiązanie Zbigniewa Marka Bączyka względem SB, Olsztyn 28 czerwca 1985 r., s. 21. Jako „Zobowiązanie do współpracy” widnieje też w wykazie akt, ibidem, Przegląd akt, k. 2.
[22] Pismo Zbigniewa Marka Bączyka skierowane od Pawła Piotra Warota IPN – Delegatura w Olsztynie, Olsztyn, 13 listopada 2009 r.; AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, Zobowiązanie Zbigniewa Marka Bączyka względem SB, Olsztyn 28 czerwca 1985 r., s. 21.
[23] Ibidem, Raport, Olsztyn 28 czerwca 1985 r., k. 19.
[24] Ibidem, cz. III, Rezultat pozyskania, k. 11.
[25] Ibidem, cz. IV, Postanowienie o okresowym zawieszeniu, przekazaniu lub rozwiązaniu współpracy z TW „Zbyszko”. Nr ewidencyjny 16 959, k. 13.
[26] Ibidem, Charakterystyka tajnego współpracownika ps. „Zbyszko”, Olsztyn 6 lutego 1986 r., k. 22.
[27] Ibidem.
[28] AIPN Bi, 085/365, Teczka pracy TW ps. „Zbyszko”, Wykaz spotkań z osobowym źródłem informacji, k. 1.
[29] Ibidem, Informacja operacyjna (opracow.[ana] na podst.[awie] rozmowy z t.[ajnym] w.[społpracownikiem]), Olsztyn 15 lipca 1985 r., s. 4.
[30] Ibidem, Wykaz osób występujących w materiałach osobowego źródła informacji, k. 2; ibidem, Informacja operacyjna (opracow.[ana] na podst.[awie] rozmowy z t.[ajnym] w.[społpracownikiem]), Olsztyn 15 lipca 1985 r., s. 4.
[31] Ibidem, Informacja operacyjna (oprac.[owana] na podst.[awie] rozmowy z t.[ajnym] w.[społpracownikiem]), Olsztyn 18 stycznia 1986 r., s. 6.
[32] AIPN Bi, 0088/2981, Teczka osobowa tajnego współpracownika ps. „Zbyszko” dot. Marka Zbigniewa Bączyka, Charakterystyka tajnego współpracownika ps. „Zbyszko”, Olsztyn 6 lutego 1986 r., k. 22.
[33] Zob. AIPN Bi 506/241-246, Akta postępowania lustracyjnego Zbigniewa Marka Bączyka.