Najchętniej czytany konserwatywny portal Warmii i Mazur
  • Fundacja im. Piotra Poleskiego
  •    
  • Kontakt
Opinie Olsztyn
  • Olsztyn
  • Warmia i Mazury
  • Historia
  • Kultura
  • Media
  • Polityka
  • Społeczeństwo
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
Opinie Olsztyn
  • Olsztyn
  • Warmia i Mazury
  • Historia
  • Kultura
  • Media
  • Polityka
  • Społeczeństwo
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
Opinie Olsztyn

Z Gietrzwałdu znów płynie wezwanie

Z Gietrzwałdu znów płynie wezwanie

Za dwa lata Gietrzwałd będzie świętował 150. rocznicę objawień. Coraz realniej brzmi zapowiedź, że w sanktuarium pojawi się — zaproszony przez Prezydenta RP — papież Leon XIV. Od niedzielnego odpustu minęło kilka dni. Warto do niego wrócić. Słowa, które w tym roku padły na gietrzwałdzkich błoniach, powinny mocno rezonować w naszej codzienności.

Z Gietrzwałdu już raz wyszła iskra nadziei — płomień, który rozpalił i serca, i sumienia. Wezwanie Maryi skierowane do całego narodu za pośrednictwem dwóch młodych dziewcząt było wezwaniem do nawrócenia, do trzeźwości, do odrzucenia rozwiązłości i wyniszczających nas kłótni.

Odpowiedź na to wezwanie była przygotowaniem do odzyskania przez Polskę niepodległości. Niepodległość rodziła się najpierw w sercach i sumieniach — szczerą ekspiacją za grzechy, pokornym pielgrzymowaniem w nadziei na Boże miłosierdzie, żarliwą modlitwą różańcową. Ta osobista niepodległość, aby zaowocować wolną Polską w wymiarze narodowym, potrzebowała pięćdziesięciu lat.

W niedzielę 14 września do Gietrzwałdu przybyło kilkadziesiąt tysięcy pątników. Większość z samej Warmii, ale nie brakowało także tych, którzy potrafili przejść nawet ponad sto kilometrów, by uklęknąć w miejscu, gdzie 148 lat wcześniej objawiła się Matka Boża. I to mimo deszczu, który w tym roku towarzyszył krokom pielgrzymów.

Ci, którzy ten wysiłek podjęli, byli świadkami czegoś naprawdę niezwykłego. Bo czymś niezwykłym wypada nazwać przywracanie pamięci — i to w czasach, kiedy wielu z nas nie chce pamiętać albo woli odwracać oczy od prawdy.

148 lat temu Polski nie było na mapach świata. Naród pogrążony był w rozprzężeniu i rozpaczy po kolejnych nieudanych powstaniach narodowych. Polaków było zaledwie piętnaście milionów. Pijaństwo, rozwiązłość, swarliwość dotykały najwrażliwszych tkanek narodu. W Kościele brakowało kapłanów…

A jednak na wezwanie Maryi Polacy wzięli do rąk różaniec. I po pięćdziesięciu latach Polska wróciła na mapy świata. Nic dziwnego, że dziś, kiedy stajemy w obliczu zagrożeń zarówno duchowych, politycznych, jak i całkowicie materialnych, wezwanie Maryi sprzed 148 lat brzmi tak aktualnie.

W słowach skierowanych w tym roku do pielgrzymów zebranych na błoniach gietrzwałdzkich, przy Cudownym Źródełku, w mocny sposób wypowiedział to ordynariusz ełcki, biskup Jerzy Mazur. Wołał o traktowanie różańca jako „koła ratunkowego” na obecne czasy — koła, które z nadzieją mocno chwytamy.

Nie wahał się też jasno wskazać na zagrożenia, które spadają na nas za sprawą obecnej władzy w Polsce. Wymienił wśród nich „zdejmowanie krzyża z przestrzeni publicznej”, „wyprowadzanie w białych rękawiczkach lekcji religii ze szkół”, a także nowy przedmiot wprowadzany do szkół pod przewrotną nazwą „edukacji zdrowotnej”.

Biskup w mocnych słowach apelował, aby rodzice „głęboko rozważyli posyłanie (…) dzieci na te lekcje”. Ordynariusz ełcki nie wahał się nazywać rzeczy po imieniu. Jasno wskazał, że w dzisiejszym świecie z grzechu czyni się rozrywkę, a z zabijania życia poczętego — prawo człowieka. Przypomniał także, że do przemiany serc nieodzowna jest cierpliwość, stałość i odwaga.

Bp Jerzy Mazur wołał o postawienie wiary w centrum życia — wzorem Maryi i Józefa. Wołał słowami papieża Franciszka: „nie pozwólmy, by nam skradziono nadzieję”.

Tegoroczne zawierzenie Maryi miało po tych słowach wyjątkową siłę. Aktowi zawierzenia towarzyszyło poświęcenie dwóch figur Matki Bożej Gietrzwałdzkiej — pierwszych z planowanych 150 róż różańcowych. Jedna z nich trafiła do ośrodka Ruchu Światło–Życie w Nowym Kawkowie, druga do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Suwałkach.

Obie figurki rozpoczną peregrynację po parafiach. Ta z Suwałk także wzdłuż tzw. Przesmyku Suwalskiego — tam, gdzie trwa wojna hybrydowa przeciw Polsce i jest prowadzona w wyjątkowo bezwzględny sposób, za pomocą ludzi, którzy sami cierpią — migrantów nasyłanych na Polskę przez białoruską granicę.

Tegoroczny odpust w Gietrzwałdzie w widoczny sposób był przygotowaniem do wielkiego jubileuszu 150-lecia objawień Maryi. Swój list do uczestników uroczystości przesłał prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki.

Prezydent nie tylko przypomniał niezwykłą historię objawień Maryi w Gietrzwałdzie i ich rolę w historii Polski, ale także zaproszenie, które niedawno skierował do papieża Leona XIV, by odwiedził Polskę w roku zbliżającego się jubileuszu. Możliwe więc, że już za dwa lata uroczystościom na błoniach gietrzwałdzkich przewodniczyć będzie sam papież.

Każdy, kto uczestniczył w tegorocznych uroczystościach lub oglądał je na żywo, zapewne potwierdzi wyjątkowość tego, co działo się przy Cudownym Źródełku. Uczestniczyło w nich wiele osób, które jeszcze niedawno aktywnie angażowały się w oddolną akcję obrony Gietrzwałdu przed budową nieopodal sanktuarium maryjnego gigantycznego centrum dystrybucyjnego sieci Lidl.

To ich często wyszydzany sprzeciw, ich cierpliwość, stałość i wytrwałość pozwalają wierzyć, że za dwa lata, gdy — daj Boże — uroczystościom w Gietrzwałdzie przewodniczyć będzie głowa Kościoła katolickiego, nad piękną warmińską ziemią, nad bazyliką gietrzwałdzką i miejscem objawień Maryi nie będzie górował żaden gigantyczny obiekt wypełniony tysiącami ton śmieci.

To właśnie te wysiłki i to ciągłe, często niedoceniane działanie są podstawą starań o to, by sanktuarium w Gietrzwałdzie zostało ogłoszone Pomnikiem Historii. Są także dowodem na prawdziwość, cytowanego w niedzielę w Gietrzwałdzie wezwania: „nie pozwólmy, by nam skradziono nadzieję”.

Marek Adam

UdostępnijTweetujWyślij
Poprzedni artykuł

Pucowanie ścierwa

Następny artykuł

Coś tu jest nie tak!

Następny artykuł
Coś tu jest nie tak!

Coś tu jest nie tak!

Wielki Izrael – milchemet mitzvah

Wielki Izrael – milchemet mitzvah

Pobiec, by podziękować

Pobiec, by podziękować

Kod Bandery – ostatnie ostrzeżenie!

Kod Bandery – ostatnie ostrzeżenie!

Zaloguj się login żeby komentować
Opinie Olsztyn

Najchętniej czytany konserwatywny portal Warmii i Mazur

Tematy w serwisie:
agresja antyPiS bezpieczeństwo Donald Trump Donald Tusk edukacja Fundacja im. Piotra Poleskiego geopolityka gospodarka historia Polski II wojna światowa Jerzy Szmit KO koalicja 13 grudnia Koalicja Obywatelska komunizm Kościół Katolicki kultura Lewica LGBT manipulacja media neomarksizm Niemcy Olsztyn opinie olsztyn Piotr Grzymowicz PiS PO polityka zagraniczna Polska prawo PSL Rosja samorząd Stany Zjednoczone Szubienice w Olsztynie totalna koalicja totalna opozycja Ukraina Unia Europejska USA wiara wojna wybory
© 2019-2026 Opinie.Olsztyn.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka prywatności

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In
  • Olsztyn
  • Warmia i Mazury
  • Historia
  • Kultura
  • Media
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  •  
  • Fundacja im. Piotra Poleskiego
  • Kontakt
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki

© 2019-2022 Opinie.Olsztyn.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Ten serwis używa ciasteczek. Kontynuując korzystanie z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookie zgodnie z Polityką prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Ułatwienia dostępu

Ułatwienia dostępu

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • Odcienie szarościOdcienie szarości
  • Wysoki kontrastWysoki kontrast
  • Odwrotny kontrastOdwrotny kontrast
  • Jasne tłoJasne tło
  • Podkreśl łączaPodkreśl łącza
  • Prosta czcionkaProsta czcionka
  • Resetuj Resetuj