Prezydent Polski Karol Nawrocki podbił serca Polaków swoim zachowaniem na Marszu Niepodległości. Kilka dni wcześniej był w Kętrzynie, gdzie witał go tłum mieszkańców i tam również pokazał, jak blisko ludzi potrafi być — bez dystansu i protokołu. Ot nasz Prezydent!
Na warszawskim Marszu Niepodległości Karol Nawrocki nie jechał w kolumnie samochodów i nie trzymał dystansu. Szedł w gęstym tłumie, wśród biało‑czerwonych, sam z flagą w ręku, raz po raz unosząc ją nad głową. Bez prezydenckiego zadęcia — bez garnituru, w krótkiej kurtce i czarnym golfie — podawał ręce, odpowiadał na pozdrowienia, zatrzymywał się przy rodzinach z dziećmi.
Towarzyszyli mu współpracownicy, ale ton nadawały spontaniczne okrzyki i rytm kroków. Kancelaria opublikowała nagrania, na których widać prezydenta maszerującego ramię w ramię z uczestnikami. Dla jednych oczywistość, dla innych coś do tej pory niespotykanego.
Wcześniej, kilka dni przed 11 listopada, ten sam ton bliskości wybrzmiał w Kętrzynie. Prezydent RP odwiedził miasto, składając kwiaty pod Pomnikiem w Hołdzie Poległym, Pomordowanym i Zamęczonym Polakom — Obrońcom Ojczyzny 1939–1956. Plac Armii Krajowej wypełnił się wiwatującymi mieszkańcami, a Karol Nawrocki rozpoczął na Warmii i Mazurach świąteczny maraton pamięci.
— Pragnienie naszej niepodległości jest tak wielkie, że zaczynamy świętować wcześniej; a Warmia, Mazury i my wszyscy jesteśmy dowodem, że Polska będzie wolna, suwerenna, niepodległa i wielka — mówił w Kętrzynie.
Wśród biało‑czerwonych flag wybrzmiał wątek lokalny ważny dla tożsamości tego miasta. Prezydent przywołał postać patrona Kętrzyna, Wojciecha Kętrzyńskiego — Polaka z wyboru. Przypomniał jego drogę do polskości, korzenie w zniemczonej rodzinie, więzienie za wspieranie Powstania Styczniowego. Ten przykład, zaakcentował, to esencja naszego dziedzictwa.
Padły też słowa o dramatycznych kartach historii regionu. — Pragnienia Polski i Polski w naszych sercach nie zabrała nam niemiecka okupacja po 1939 roku ani nie wybili nam z głowy Sowieci, którzy w 1945 roku zniszczyli to miasto. A my dziś tu jesteśmy. Szczęśliwi, biało-czerwoni, w przeddzień rocznicy 11 listopada i naszej niepodległości — mówił.
Prawdziwy entuzjazm wywołało zakończenie prezydenckiego przemówienia. Co takiego powiedział Karol Nawrocki? — Tu jest Polska i to widać, to czuć, to słychać, moi kochani Rodacy, a Prezydent Polski będzie zawsze stał po stronie Polaków. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Niech żyje polski Kętrzyn, niech żyje Polska! — zakończył.
Po oficjalnej części był czas na rozmowy z mieszkańcami. Karol Nawrocki długo witał się na placu, dziękował za obecność, zbierał życzenia i uściski dłoni. Potem przeniósł akcent świętowania na stadion miejski — tam, gdzie rozgrywano Kętrzyńskie Biegi „Trójka Niepodległości”. I tu padła kolejna ważna deklaracja.
— I w kategoriach sportu, i zrównoważonego rozwoju nie pozwolę zapominać o Kętrzynie i województwie warmińsko-mazurskim — zapewnił Prezydent RP. Podkreślił także, że wybór Kętrzyna na miejsce rozpoczęcia celebrowania Święta Niepodległości nie był przypadkowy.
Takie zestawienie obrazów — Marszu Niepodległości w sercu stolicy i rozmów nie wielkim, zapomnianym przez decydentów w Warszawie mieście powiatowym Warmii i Mazur daje więcej niż wojna na memy w socjal mediach. Wyjaśnia i Polskę i spór o jej przyszłość…
Marek Adam




