Główne potęgi militarne nie walczą ze sobą wprost, a w każdym razie nie palą ani ziarnka prochu, nie strzelają kulami. Głównym celem jest zaszkodzenie przeciwnikowi, zyskanie istotnej przewagi, a na zewnątrz można toczyć jedynie wojny zastępcze – vide np. Syria, Iran, Jemen i inne. Ale po kolei.
Działania Trumpa, jego cła, już się gawiedź cieszy, że spowoduje to lekką recesję i osłabienie gospodarki USA i Dolara. W szalonym widzie tzw. „eksperci” snują wizje, jak amerykańska gospodarka popada w ruinę. Zauważmy, że lekka recesja i osłabienie USD może być/jest celem administracji Trumpa. Trochę historii – Porozumienie w Hotelu Plaza z 22.09.1985r. (por..: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_z_Plaza). Taki scenariusz w przeszłości postulował doradca Trumpa od finansów. Gawiedzi dorzucę jeszcze jeden szczegół, równie bolesny, bo nie tylko gigantyczne, zaporowe cła, ale kosmiczne opłaty portowe w amerykańskich portach dla okrętów wyprodukowanych w Chinach. Z tego powodu Niemcy nie wysłały do USA gigantycznego transportu stali.
Trump reprezentuje interesy Amerykanów, którzy go wybrali, płacą amerykańskie podatki. Lewactwo wyprowadziło przemysł z UE, a z USA tylko częściowo. Teraz ten wyprowadzony przemysł, jeśli zechce nadal korzystać z amerykańskiego rynku, będzie musiał wybudować fabryki w USA i zatrudnić lokalnych pracowników.
Najgłośniejszy kwik jest ze strony rozsianych po całym świecie organizacji, rzekomo „Non Profit”, a wyciągających łapska po USD, po podatki amerykańskich podatników. Jeśli ktoś nie wie, jakiej jest płci, to niech zrobi badania genetyczne, czy ma dwa chromosomy XX, czy XY.
Wypowiedzenie „wojny” na własnym terytorium, to narzucenie przeciwnikowi własnych warunków. Warunki prozaiczne – chcesz robić interesy w USA, zatrudnij Amerykanów i zapłać podatki do budżetów, federalnego i lokalnych. Wbrew gawiedzi, zwących siebie „ekspertami”, globalizm, to zło wcielone. Nie przyczynia się on do polepszenia statusu krajów ubogich, a konkurencja pomiędzy krajami sprowadza się do równania wynagrodzeń w dół. Zawsze znajdzie się kraj, gdzie ludziom płaci się jeszcze mniej, wywierając w ten sposób presję na inne kraje, rozszerzając strefę ubóstwa. Jeśli przedsiębiorca chce przenieść produkcję do kraju biednego, proszę bardzo, ale proszę pracownikom płacić uczciwie, aby było ich stać na zakup produktów przedsiębiorstwa (tak płacił H. Ford w USA).
Piotr Solis