Ospa

Częste na polskich ziemiach wojny od wieków sprzyjały szerzeniu się chorób, chociaż nie zawsze w tak oczywisty sposób jakby się to wydawało. Pierwszy najazd Tatarów (1241) pociągnął za sobą konieczność sprowadzenia w latach 1241-42 z Niemiec kupców i rzemieślników, a oni z kolei przywieźli z sobą trąd. Chorzy z zgrubiałą skórą, owrzodzeniem i zachrypniętym głosem powodowali wstręt u zdrowych, dlatego też musieli kołatkami sygnalizować swoje nadejście. Nie mogli korzystać z karczm, publicznych studni i uczestniczyć w zgromadzeniach.

Także innego typu ożywione kontakty z cudzoziemcami przynosiły niemiłe niespodzianki. Pierwszy oficjalnie odnotowany przypadek kiły pojawił się w Polsce już w roku 1495, czyli w dwa lata po powrocie Kolumba z pierwszej wyprawy do Ameryki, uznawanej powszechnie za „ojczyznę” tej choroby. Na kiłę chorowali m.in. Jan Olbracht, Stefan Batory i Jan III, Iwan Groźny, Piotr Wielki.

W zależności od kraju nazwę tej choroby łączono z różnymi krajami. W tamtym czasie kiła nie miała swojej oficjalnej nazwy, więc obywatele danego kraju zwykli przypisywać tę chorobę swoim największym wrogom uznając, że to właśnie nieprzyjazne państwo odpowiada za syfilityczny kolportaż. I tak na przykład Anglicy określali ją mianem „francuskiej choroby” lub wręcz „francuskiego diabła”. Podobnie definiowali ją graniczący z Francją Niemcy. W sumie to mieli powód – jak by nie patrzeć, to do nich syfilis trafił zaraz po tym, jak Karol VIII powrócił do ojczyzny ze swoimi chorymi żołnierzami po niezbyt udanej wyprawie wojennej (Neapol zdobył, ale żołnierze zarazili się kiłą w słynnych włoskich domach rozkoszy). A od naszych germańskich sąsiadów nazwę tej dolegliwości przejęli Polacy, którzy na kiłę mówić zaczęli „franca”. Tymczasem Francuzi nazywali choróbsko mianem „zarazy neapolitańskiej” lub… „choroby hiszpańskiej”. Rosjanie natomiast byli świecie przekonani, że syfa podrzucili im Polacy, więc dla nich osoba zmagająca się z paskudnymi wrzodami cierpiała na „chorobę polską”. W Turcji kiła zwana była „zarazą chrześcijańską”, a Japonii panowało przekonanie że kiłę podarowali im Chińczycy, więc o kile mówili jako o „chińskiej ospie”. Syfilis jako nazwa tej choroby pojawił się dopiero w 1530 roku za sprawą poety i lekarza Girolamo Fracastoro. Napisał on wiersz, którego bohaterem był Syphilus – młody pasterz dotknięty kiłą.

Twierdzi się, że kiła była powodem śmierci Iwana IV Groźnego, ale też Henryka VIII. Zresztą lista królów, których dopadł syfilis, jest bardzo długa. Na kiłę chorował francuski władca, Franciszek I Walezjusz, szwedzki król Eryk XIV, zwany Szalonym, jego syn Jan.

Na kiłę prawdopodobnie chorował sam Ludwik XIV zwany Królem Słońce. Mówi się, że na kiłę chorował Napoleon i był leczony rtęcią, która ma wpływała na układ nerwowy i psychikę. Na kiłę prawdopodobnie cierpiał też Fryderyk Wilhelm IV Pruski. To spowodowało, że w pewnym momencie musiał być odsunięty od sprawowania władzy.

Hitler i inni
Hitler i inni

Na syfilis mieli umrzeć papieże Juliusz II i Aleksander VI. Na syfilis chorował słynny Al Capone. Jak twierdzi jeden z jego biografów, najsłynniejszy gangster Ameryki był w młodości nieśmiałym, wycofanym chłopcem. To syfilis pobudził go do działania. Przypuszcza się, że na kiłę chorował Adolf Hitler. Jako potwierdzenie podaje się to, że w 1936 roku jako prywatnego lekarza zatrudnił Theo Morella, wybitnego specjalistę od kiły. Tą chorobą zarażony był Randolph Churchill, ojciec Winstona, premiera Wielkiej Brytanii. Na kiłę chorował Abraham Lincoln, prezydent USA. Podejrzewano, że krętkami kiły zarażony był też Włodzimierz Lenin.

Wśród słynnych zarażonych znaleźli się też znani artyści, a mianowicie: Stanisław Wyspiański, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Lew Tołstoj, Vincent van Gogh, Nicolai Paganini, Robert Schumann, Franz Schubert, Arthur Schopenhauer, Gustav Flaubert czy Paul Gauguin

Pierwszy odnotowany przypadek na terenie Polski datuje się na rok 1495: żona szewca miała zarazić się chorobą podczas… pielgrzymki do Rzymu.

Już w 1581 roku Wojciech Oczko, nadworny lekarz królów Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy, napisał książkę o pochodzeniu i sposobach leczenia syfilisu. Pewnie nie był to przypadek. Na syfilis chorował bowiem jeden z jego pacjentów, król Stefan Batory. Nie był jedynym polskim władcą cierpiącym na tę chorobę. Podobno syfilis był przyczyną śmierci Zygmunta Augusta. Gdy był jeszcze młodzieńcem, chorobą tą zaraziła go włoska dwórka jego matki, królowej Bony. Na syfilis chorowali synowie Kazimierza Jagiellończyka, królowie Jan Olbracht i Aleksander Jagiellończyk. Choroba ta dopadła też innego z jego synów, kardynała Fryderyka Jagiellończyka, który słynął z rozwiązłego trybu życia. Syfilisem zarażony był pierwszy elekcyjny król Polski Henryk Walezy, a także Jan Kazimierz.

Kiła u Sobieskich
Kiła u Sobieskich

Co ciekawe ta „wstydliwa choroba” drążyła też bohatera spod Wiednia Jana III Sobieskiego. „Król miał dwie gangreny koło jajec ”- można przeczytać w protokole jego sekcji zwłok. Podobno król stosował modną w owym czasie kurację rtęciową. Pomagała na kiłę, ale siała spustoszenie w nerkach. Chorobą neapolitańską zaraziła go jego największa miłość, Marysieńka Sobieska. Zanim przyjechała do Polski, była francuską dwórką. A kiłą młodziutką Marysieńkę zaraził prawdopodobnie jej pierwszy mąż, Jan „Sobiepan” Zamoyski.

Ten znany sprośnik, zachowujący się w Rzeczypospolitej, jak niemalże udzielny władca, utrzymywał istny harem panienek lekkich obyczajów. Być może któraś z nich, będąc zarażoną tą chorobą weneryczną przekazała złośliwą bakterię dalej w ruch do swojego mocodawcy, aby ten z kolei przekazał ją następnie Marysieńce. W ten sposób zwykła prostytutka mogła przeszkodzić Sobieskiemu w zbudowaniu dynastii, bowiem na niego zrzuciła całe pasmo zdrowotnych nieszczęść, a na jego synów osłabienie fizyczne czy bezpłodność. Gdy Marysieńka przyjechała do Polski w orszaku Ludwiki Marii Gonzagi, była piękną czarnowłosą i ciemnooką dziewczynką. Zarażona przez pierwszego męża, Jana „Sobiepana” Zamojskiego, umierała jako kobieta łysa i bezzębna. Były to skutki uboczne leczenia rtęcią. Leczenia skutecznego, bo królewskie małżeństwo doczekało się 13 dzieci.

Barbara Radziwiłłówna, druga żona Zygmunta Augusta, także zaraziła się chorobą weneryczną. Zdaniem profesora cierpiała strasznie z powodu owrzodzeń i towarzyszącego im odoru. – Można powiedzieć, że gniła za życia – mówi Janusz Kubicki. – Lekarze do dziś spierają się, czy bezpośrednią przyczyną jej śmierci była kiła czy – znany już wtedy – rak szyjki macicy.

Najprawdopodobniej chorobę przywlókł z Ameryki Kolumb, wszak pierwsza epidemia syfilisu wybuchła już w 1494 r., a więc niecałe dwa lata po przybyciu Kolumba na Karaiby i uśmierciła około 5 milionów ludzi w samej Europie!

Kolumb i kiła
Kolumb i kiła

12 października 1492 roku. Krzysztof Kolumb ląduje na wyspie San Salvador w archipelagu Bahamów wraz z załogą trzech statków – Santa Maria, Nina i Pinta. W tym właśnie momencie rozpoczyna się trwający przez kolejne kilkadziesiąt lat podbój Ameryki przez Europę. Już niebawem nowym lądem podzielą się w Hiszpania i Portugalia. Później za ocean wyruszą konkwistadorzy, w tym pogromca Azteków Hernan Cortez i Francisco Pizarro, który sprowadzi zagładę na Inków. Indianie będą cierpieć. Upadną ich kwitnące państwa, zostaną zmuszeni do ciężkiej pracy na plantacjach, wreszcie będą ginąć na przywleczone przez kolonizatorów, nieznane im dotychczas choroby. Kiła nazywana jest zemstą Indian, skąd to określenie? za co Indianie mieliby mścić się na europejczykach, za co Indianie mogli pałać chęcią odwetu? Jaka była prawdziwa przyczyna upadku wielkich imperiów Majów, i Azteków Odpowiedź jest prosta , tą przyczyną była ospa

Ospa prawdziwa (łac. variola vera), dawne nazwy: ospa naturalna, czarna ospa (łac. variola nigra) – wirusowa choroba zakaźna o ostrym przebiegu wywoływana przez jedną z dwóch odmian wirusa ospy prawdziwej.
Chorobę cechuje śmiertelność u osób szczepionych około 3% (dla najczęściej spotykanej odmiany), a u nieszczepionych średnio 30% (istnieją postacie choroby o śmiertelności szacowanej na 95%).

Czarna ospa była przyczyną ok. 15 proc. zgonów w populacjach Europy. Śmiertelność sięgała 30 proc., wśród Indian amerykańskich mogła sięgać 90 proc. W leczeniu ospy stosowano rozmaite metody. Przykładowo p. dr Syndenbham [1624 -1689, uważany za ojca medycyny angielskiej] przepisywał na ospę wypicie 12 butelek małego piwa dziennie., co cieszyło się wielkim uznaniem, szczególnie wśród mężczyzn.

Na początku XVII w. popularność zaczęły zdobywać tzw. wariolacje. Zabieg polegał na wszczepieniu pod skórę płynu z ospowych krost. Poddany takiemu szczepieniu przechodził łagodną odmianę ospy i uzyskiwał trwałą odporność. Proces zwany szczepieniem, czy – mówiąc dokładniej – wariolizacją, właściwie nie był już wtedy (w skali światowej) odkryciem nowym. Chińczycy wdmuchiwali do nosa osoby zdrowej starte w pył strupy z ciała chorego na ospę prawdziwą. U pacjenta rozwijała się wtedy łagodna postać choroby, dzięki której nabywał odporność czynną (choć zdarzyły się również przypadki śmiertelne), sposób ten przeniknął do Imperium Osmańskiego. a następnie do Imperium Brytyjskiego.

Szczepionka została wynaleziona w 1796 (pierwsza szczepionka) przez brytyjskiego lekarza Edwarda Jennera. Udoskonalenie szczepień przez Jennera pod koniec XVIII wieku rozpoczęło proces światowej walki z czarną ospą, zakończonej jej pokonaniem w 1978 r.

Eradykacja ospy była jednym z największych sukcesów w historii medycyny. Powodzenia szczepień mimo wielkich oporów dużej części społeczeństw natchnęły wielu naukowców do badań nad rozprzestrzenianiem się innych chorób. Spośród polskich uczonych największą sławą okrył się prof. Hilary Koprowski, który pracując w USA, w 1950 r. wynalazł szczepionkę przeciw polio i przyczynił się do szybkiego wyeliminowania tej choroby w Polsce, doprowadzając do przysłania polskim lekarzom dziewięciu milionów dawek nowej szczepionki – zaledwie rok po wprowadzeniu jej na rynek. Do dziś polio zostało niemal całkowicie zwalczone we wszystkich zakątkach globu.

Epidemia ospy
Epidemia ospy

W Polsce ostatni raz ospa pojawiła się w 1963 we Wrocławiu. Nie była to jednak epidemia rodzima. Pierwszym chorym był Bonifacy Jedynak (oficer SB), który przywlókł tę chorobę z Indii. Zachorowało 99 osób, z czego 7 zmarło (śmiertelność ok. 7%). Wprowadzono przymusowe szczepienia wszystkich mieszkańców miasta, które od reszty kraju odgrodzono kordonem sanitarnym, oraz odizolowano ponad dwa tysiące osób, które mogły mieć kontakt z chorymi. Dzięki tym działaniom epidemia została opanowana w ciągu dwóch miesięcy. Zaszczepiono 98 proc. ludności Wrocławia. Osoby podejrzane o kontakt z chorymi umieszczano w izolatoriach. Mimo to ospa przedostała się do pięciu innych województw, nie wywołując tam jednak epidemii. WHO przewidywała, że epidemia ta potrwa 2 lata, zachoruje 2000 osób i umrze 200. Tymczasem wygasła po 25 dniach od jej wykrycia.

Ostatnim dużym zarzewiem ospy w Europie była epidemia w Jugosławii w 1972. Ogniskiem zakażenia okazał się pielgrzym, który powrócił z Bliskiego Wschodu, gdzie zakaził się wirusem. Epidemia objęła 175 osób, z których 35 zmarło (umieralność 20%). Władze ogłosiły stan wyjątkowy, wprowadziły kwarantannę oraz masowe ponowne szczepienia obywateli, korzystając z pomocy WHO i Donalda Hendersona. W ciągu 2 miesięcy epidemia została powstrzymana.

Zakończenie historii ospy prawdziwej nadeszło w 1978, kiedy to wirus wydostał się z laboratorium naukowego w Birmingham, w Wielkiej Brytanii. Bezpośrednio w wyniku choroby zmarła Janet Parker, pełniąca funkcję fotografa medycznego, natomiast profesor Henry Bedson, naukowiec odpowiedzialny za badania ospy na uniwersytecie, popełnił samobójstwo. Ze względu na ten wypadek wszystkie znane próbki ospy prawdziwej zostały zniszczone, oprócz pilnie strzeżonych próbek w Państwowym Centrum Badań Wirusologicznych i Biotechnologicznych „Wektor” w rosyjskim Kołcowie oraz Centrach Kontroli i Prewencji Chorób w amerykańskiej Atlancie.

Wirus ospy prawdziwej został w 2003 znaleziony w kopercie w książce medycznej w Santa Fe w Nowym Meksyku. W lipcu 2014 przypadkowo odkryto próbki wirusa ospy prawdziwej pochodzące z lat 50. XX wieku. Odkrycia dokonano w pomieszczeniu gospodarczym laboratorium Narodowych Instytutów Zdrowia w Bethesda (stan Maryland)

Ospa prawdziwa jako broń biologiczna

Historia powszechna mówi, że hiszpańscy konkwistadorzy zwyciężali, gdyż mieli lepszą broń (armaty i muszkiety). Jednakże to ospa, którą nieświadomie przynieśli hiszpańscy żołnierze, zabiła prawdopodobnie tylko w latach 1520–1522 od 3 do 3,5 miliona Indian, co było bezpośrednią przyczyna upadku wielkich imperiów Indian środkowo i południowo amerykańskich.

Konkwistadorzy
Konkwistadorzy

Co spowodowało tak niezwykle „skuteczne” działanie? to dość proste, otóż ospa docierając tam razem z chorymi żołnierzami i marynarzami, trafiła na dziewicze pod względem odpornościowym ofiary. W 1518 r. znalazła się na Hispanioli, nie dając rdzennych mieszkańcom najmniejszych szans. W ciągu kilku miesięcy na wyspie jedynymi żyjącymi ludźmi byli Hiszpanie. Dwa lata później dotarła do Meksyku z ekspedycją Hermana Corteza, zabijając niemal wszystkich tubylców. Przeżyli tylko nieliczni, nieopuszczający wiosek położonych wysoko w górach.
Tylko dzięki pandemii ospy kilkuset europejskich awanturników mogło pokonać kwitnące i świetnie zorganizowane wielomilionowe państwa Azteków i Inków. Czy Hiszpanie świadomie użyli broni biologicznej? Nie można tego wykluczyć, chociaż mógł to być jedynie bardzo przychylny – dla nich – zbieg okoliczności. Wystarczył jeden chory marynarz do utworzenia źródła choroby. Ospa błyskawicznie się rozprzestrzeniała, pozostawiając jedynie zalegające miasta stosy trupów, a one były źródłem kolejnych zakażeń. Po śmierci władcy Azteków Cuitláhuaca i króla Inków Huayny Capaca los cywilizacji amerykańskich był przesądzony. Stare struktury państwowe zniknęły, a nieliczni tubylcy podzielili los niewolników.

W latach dwudziestych XVI w. ospa dotarła do Gwatemali, Panamy i Ekwadoru. Po przedostaniu się na Florydę zostawiła po sobie rajski krajobraz przed pojawieniem się człowieka: na absolutnym bezludziu królowały aligatory i komary. Trzydzieści lat później opanowała Brazylię i całkowicie wymknęła się spod kontroli. Podążała na południe kontynentu, wyludniając całe obszary. Depopulacja kolidowała z interesami kolonizatorów. Niepodzielnie władali całym kontynentem, ale potrzebowali ludzi do pracy na plantacjach i w kopalniach. Rozwiązaniem było sprowadzenie niewolników z Afryki, co z czasem okazało się fatalne w skutkach. W Afryce Zachodniej, skąd docierało najwięcej transportów, również chorowano na ospę. Handlarze niewolników nie przeprowadzali selekcji. Przywozili wszystkich, których udało się schwytać, względnie kupić na miejscu od arabskich łowców niewolników. W transportach byli chorzy na ospę, co przyczyniło się do powstania nowych ognisk zarazy. Niedobitki Indian pracujący razem z niewolnikami zarażali się i masowo umierali.

Zakażone koce

Ospa z Meksyku powędrowała na północ kontynentu, ale napotkała na przeszkodę w postaci ogromnych, słabo zaludnionych terenów wielkich nizin. Wyhamowała i niemal wygasła na ponad 200 lat. Przypomniano sobie o niej w czasie wojen z Indianami, zażarcie broniących swych terenów łowieckich. Głód ziemi zdesperowanych osadników całkowicie kolidował z obecnością ludności tubylczej. Na pomysł użycia broni biologicznej wpadł dowódca fortu Pitt w Pensylwanii, Jeffrey Amherst. Wiosną 1763 r., nie mogąc sobie poradzić z Indianami ze szczepu Ottawa, kazał im podrzucić koce, którymi wcześniej okrywano chorych na ospę. Metoda okazała się skuteczna: po krnąbrnych Indianach pozostała jedynie nazwa… miasta.

Ospa została pokonana już w XVIII w., a rozpowszechniony system szczepień ostatecznie wyeliminował ją z kręgu wielkich plag ludzkości. Niemniej jednak Amerykanie w Centrum Zwalczania Chorób w Atlancie, jak również Rosjanie w Państwowym Centrum Wirusologii i Biotechnologii w Nowosybirsku mają, w podlegających wojsku laboratoriach, zamrożone po dwadzieścia ton wirusów variola major. Ot tak, na wszelki wypadek.

Jan Nowak


źródła:

0 0 ocen
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments