Piotr Grzymowicz - gospodarka

Raport o stanie Miasta Olsztyn 2019” –
czyli czego (nie) dowie się mieszkaniec naszego miasta?

Gospodarka

Raport o stanie miasta połączony z udzieleniem wotum zaufania organowi wykonawczemu to obok sesji budżetowej jedno z dwóch najważniejszych posiedzeń w roku kalendarzowym samorządu.

Rozdział II Zadania i kompetencje Prezydenta Olsztyna

1. Gospodarka

Zaopatrzenie w energię cieplną, gospodarka odpadami komunalnymi oraz zaopatrzenie w wodę i oczyszczanie ścieków określane niekiedy „złotą trójką”, to absolutnie fundamentalne dla samorządu dziedziny, które stanowić powinny przysłowiowe „oczko w głowie” każdego „Włodarza”. To właśnie te dziedziny lokalnej gospodarki jeśli są dobrze zorganizowane i zarządzane a przede wszystkim kontrolowane przez właściciela Gminę Olsztyn stanowią o bezpieczeństwie i zamożności miasta. Niestety zarządzającemu naszym miastem Prezydentowi i wspierającej koalicji PO te fundamentalne oczywistości są obce – dlaczego? Ponieważ tutaj zawsze były są i będą WIELKIE PIENIĄDZE!

1.5 Zaopatrzenie w energię cieplną / 4.6 Założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energie elektryczną i paliwa gazowe Miasta Olsztyn

Punkt 4.6 nie wiedzieć dlaczego znalazł się w obszarze Środowisko. Autorzy Raportu chyba nie wiedzą, że spalanie śmieci tak się ma do Odnawialnych Źródeł Energii jak wiele innych absurdów w UE np. czy Marchewka to owoc lub zbyt krzywe banany. Unijne „absurdy” to nic innego jak polityczna zmowa i walka o kasę. W tym konkretnym przypadku chodzi o emisję CO2. Dlatego też omówię te dwie węzłowe dziedziny łącznie.

Ta część Raportu jest kompletnie bezwartościowa, ponieważ zawiera lakoniczne informacje. Tak jakby sprawa zaopatrzenia w energię cieplną nie stanowiła jakiegoś ważnego problemu. Tymczasem jest wprost przeciwnie. Jakby zgłębić rozpatrywany temat można śmiało rzec „Im dalej w las, tym więcej drzew”. Przypomnę, że obok projektu tramwajowego (o tym później) zaopatrzenie w energię cieplną jest drugim najważniejszym tematem zajmującym Pana Prezydenta (Projekt tramwajowy i Budowa elektrociepłowni – dwa flagowe przedsięwzięcia z programu prezydenta). Można, ulegając pozorom nawet pogratulować takiego zaangażowania dla najważniejszego urzędnika w Olsztynie. Tylko czy pozory nie sprowadzają nas na manowce? W mojej ocenie tak! Jest to temat „rzeka”, niczym długość (168 km) Miejskiej Sieci Ciepłowniczej. Mogę niestety wyrazić tylko swoje ubolewanie znikomym zainteresowaniem opinii publicznej, tym jakże ważnym tematem. Niestety polityka tzw. „ciepłej wody w kranie” w tej konkretnej sprawie triumfuje. Na przestrzeni ostatnich co najmniej 10 lat była to sprawa wręcz kluczowa do rozstrzygnięcia. Kto ostatecznie w Olsztynie będzie w niedługim czasie (2-3 lata) decydował o cenie za energię cieplną – spółka celowa pn. Dobra Energia (konsorcjum francusko-hiszpańskie). Raport nt. budowy spalarni śmieci milczy (koszt budowy ok. 650 mln). Pan Prezydent wprawdzie poinformował (s. 60) mieszkańców Olsztyna o podpisanej w ubiegłym roku umowie na 25 lat ale nie przedstawił absolutnie żadnych konkretów (nie podał podstawowych informacji na temat kosztu tej inwestycji, kosztu eksploatacji, udziałów objętych w spółce przez poszczególne podmioty, formuły prawnej podpisanej umowy, wybranej technologii spalania, zobowiązań jakie przyjęły na siebie strony itd.). Na pytania o konkrety pada fundamentalne – tajemnica handlowa! Przypomnę więc w wielkim skrócie co nam zafundowano! Spalarnie śmieci nazywane dla zmylenia elektrociepłowniami to schyłkowa technologia – zachód od tego odchodzi / wymogi UE. Spalarnie są niczym „kula u nogi”, są najdroższą metodą produkcji energii i zagospodarowania odpadów, są więc obciążeniem finansowym dla miast! Może słyszeli państwo o ostatnich kłopotach spalarni w Białymstoku przykładami mogę sypać jak z przysłowiowego rękawa! Spalanie odpadów nie mieści się w modelu gospodarczym o zamkniętym obiegu ponieważ niszczy wartościowe materiały w sposób zanieczyszczający środowisko. Zmniejszając objętość odpadów (spalając) zamienia się jeden strumień odpadów na inny. Z jednej tony powstaje ok 350 kg toksycznych odpadów (żużli). Czy władze miasta cokolwiek robią sobie z informacji płynących z Ministerstwa Środowiska, które przypomina gminom, że w 2020 roku mamy obowiązek osiągnąć poziom 50 % recyklingu. Spalane odpady nie będą zaliczane do recyklingu, toteż budowanie spalarni jest „absolutnie niecelowe i nie zagwarantuje gminie realizacji obowiązków” i pociągnie za sobą kary pieniężne.

Pytanie: Pamiętacie Państwo czy może Pan Prezydent zapytał mieszkańców (przeprowadził referendum), o zgodę oddania na okres 25 lat rynku ciepła (obecnie pod kontrolą miasta) w prywatne ręce? Czy pamiętacie Państwo konsultacje w tej sprawie? Dlaczego żadna prywatna firma nie chce odbudować (zbudować) np. stadionu przy ul. Piłsudskiego tylko właśnie spalarnię śmieci?

1.8 Gospodarka odpadami komunalnymi

Podobnie jak wyżej zamieszczone informacje to banały, banały i jeszcze raz bezwartościowe banały. „(…) czego (nie)dowie się mieszkaniec naszego miasta”? Tym razem niech za komentarz posłuży fragment z publikacji zamieszczonej w: portalsamorzadowy.pl. Proszę uważnie przeczytać ten tekst!

„Koszty utylizacji. Olsztyńskiemu ZGOK grozi upadłość”.

Zakładowi Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie, który odbiera odpady od 37 gmin, grozi upadłość. Zgromadzenie wspólników nie zgodziło się w czwartek na podwyżkę cen za odbiór odpadów komunalnych. Zarząd ZGOK wnioskował o podwyższenie cen – z obowiązujących obecnie 300 zł za tonę – do blisko 430 zł za tonę. Podwyżkę argumentowano m.in. wzrostem cen zagospodarowania odpadów na rynku ogólnopolskim. Za podwyżką zagłosowało 71,92 proc. udziałowców, zaś do jej wprowadzenia potrzeba było 75 proc. głosów. Zostajemy przy cenie 300 zł za tonę odpadów zmieszanych. To powoduje, że w kasie spółki zabraknie do końca 2019 roku ponad 17 mln zł. Sytuacja jest wyjątkowa i krytyczna. Zarząd ZGOK-u ze służbami prawnymi musi się zastanowić i odpowiedzieć udziałowcom na pytanie, co będzie dalej ze spółką i z produkowanymi przez mieszkańców odpadami. Część wspólników zagłosowała przeciw podwyżce ceny za tonę odpadów, ale również ich nie chcemy zostawiać z tak poważnym problemem, jak brak możliwości odbioru odpadów z ich gmin. Musimy się głęboko zastanowić, jak uratować gospodarkę odpadami w Regionie Centralnym województwa – powiedział prezes ZGOK w Olsztynie Marek Bryszewski. Z wyliczeń ZGOK wynika, że jeśli spółka nie zostanie dofinansowania (czy to poprzez podwyżkę cen za odbiór odpadów, czy też jednorazową dopłatą ze strony samorządów) wówczas 13 lutego spółka utraci płynność finansową. To z kolei wiąże się z widmem jej upadłości. Bryszewski poinformował, że aby ratować spółkę, złożył awaryjny wniosek dotyczący jednorazowej dopłaty ze strony samorządów. Maksymalna wysokość jednorazowej dopłaty w przypadku spółki wynosi nieco ponad 11 mln zł. Dałoby to ZGOK możliwość przedłużenia działania o kilka miesięcy.

Taka jest sytuacja w ZGOK! Przypomnę zakład powstał w 2015r (koszt budowy 157 mln zł). Niedługo po otwarciu borykał się z pasmem ciągłych awarii (w kulminacyjnym momencie wielki pożar składowiska odpadów wielkogabarytowych). Szybko okazało się, że to pospolity „składak” (źle skonfigurowany – tak opisał to co zobaczył swego czasu jeden z ekspertów tej branży). Dynamika z jaką toczą się sprawy wokół ZGOK, sprzedaż OZK (w trakcie) nowe decyzje prezydenta celem dokapitalizowania spółki świadczą o niezwykłej determinacji. Opisane wyżej projekty inwestycyjne to: NAGA PRAWDA!

Pytanie: Jakie Państwo macie skojarzenia zapoznając się z dokonaniami ZGOK, który powstał za nasze ciężkie pieniądze i tym wszystkim co wokół tej spółki się dzieje?

No właśnie, pasmo sukcesów Pana Prezydenta i koalicji z PO.

CDN…

Jarosław Babalski

Wiceprzewodniczący RM Olsztyna